|
|
31 stycznia 2008 Polozylem sie, wlaczylem muzyke relaksacyjna i chcialem miec oobe. Przesluchalem pare kawalkow, po czym wylaczylem mp3plajera i znowu rzucilem nim o kat lozka. Polozylem sie na lewym boku i leze. Po jakims czasie: Dopadaja mnie lekkie piski z zakamarkow glowy. Hipnagogow wizualizacyjnych nie mam. Piski sie wyciszyly, ponowily, i tak kilkakrotnie. Pomyslalem, zeby sobie wkrecic, ze leze odwrotnie niz leze. Tzn, sciana z drugiej strony itp. Zaczalem czuc, ze tak leze. Po chwili powrocilem na prawdil. strone. Odczuwam, ze zaczynam sie lekko obracac, efekt karuzeli. Efekt minal (pierwszy raz mialem takie cos). Zlapal mnie po chwili paraliz. Wraz z nim przewinelo sie pare lekkich piskow w glowie, polaczonych z jakims cichym szumem. Zauwazylem, ze znajduje sie poza lozkiem. Dalej niz w poprzednim doswiadczeniu. Tzn, jakies 0.5m, blizej okna i telewizora. Nie pamietam w jakiej pozycji bylem, ale co mi sie pierwsze skojarzylo, to pozycja kleczaca. Na glowie czulem, ze mam jakas bluze, czy cos w tym rodzaju. Nie mialem jej ubranej, lecz byla tak, ze zakrywala mi widok. Tak jakbym ja dopiero zakladal, badz sciagal. Chcialem ja zdjac, ale nie potrafilem tego uczynic. Byla ona na jakies gumie (znow ta guma). Co ja chcialem naciagnac, to ona powracala. Podczas gdy chcialem ja zdjac, ukradkiem zobaczylem troche drzwi i szybe, ktora faktycznie sie tam znajduje. Chyba byla oswietlona, tak jakby w przedsionku palilo sie swiatlo. Wiedzialem, ze chyba sie mi udalo wyjsc z ciala, ale ta mysl zostala szybko czyms stlumiona. Tzn, cos na podobe:"Wyszedlem!", mija 1 sekunda: "Nie udalo mi sie, to nie jest oobe". Nie myslalem juz, czego doswiadczylem, nie myslalem takze czy to co robie jest normalne. Nie wiem jak, bo nie pamietam ale znalazlem sie z powrotem na swoim lozku w paralizu i lekkich piskach w glowie. Czulem, ze moge ponowic probe z sukcesem, ale czulem rowniez, zebym juz dzisiaj nie probowal. Tak jakbym mial zakodowane w podswiadomosci "Na dzisiaj koniec doswiadczenia, nie proboj wiecej, starczy na dzis". Tak zrobilem i odzyskalem kontrole nad cialem, tzn "ocknalem" sie z paralizu. Wstalem z lozka i poszedlem zapisywac to co przezylem w notesiku. Przez 10 sekund od wejscia na fotel,czulem jakby paraliz mnie mial znow zlapac. Kolejne niekontrolowane oobe : ) Dodatk. info: 1. Podczas lezenia na boku, w pewnym momencie czulem jakby ktos/cos trzymal/o reke/cos na plecach, zaraz nad dupa. Bylo mi w to miejsce cieplo, i wyraznie to cos wyczulem. 2. 23.50 lozko > ~00.50 zdjecie sluchawek > ~1.00 koniec doswiadczenia > ~1.05 koniec zapisywania. Moje spostrzezenia: 1.Wychodzi na to, ze cala akcja zaczela sie jakies 5 minut od zdjecia sluchawek i polozeniu sie na lewym boku. Trwala rowniez ok. 5 minut, a wszystko wydawalo sie byc dluzej. Lezenie ok 20minut, a stan wyjscia jakies 2-3. 2. Znowu pozycja na lewym boku. Przez wszystkie udane proby (tzn, paralize, wibracje i niekontrolowane wyjscia) lezalem na lewym boku. Reszta, w pozycji na wznak, badz na prawym zakonczala sie niczym ciekawszym. 3. Zaczynam wkoncu wychodzic, ale nie jestem tego do konca swiadomy, po czym mam niekontrolowane i nie oznajmione oobe. Dziekuje za przeczytanie calosci (tym wytrwalym :), zreszta innym tez) i pozdrawiam. Do nastepnego razu :)
|