|
|
Yo. Z racji tego, ze dlugo tu nic nie wpisalem, wklejam moje 2 sny dzisiejszej nocy i jeden noc pare temu. Wydaja mi sie dosc ciekawe, zwazywszy na to, ze to moje pierwsze z takich gatunkow :) 4.03.2008 Jestem w jakies dzungli, czy tam lesie. Obok mnie jakies osoby. Sa ze mna, ale nie pamietam kto to. Jest i sztygar z roboty :D Chowa sie za krzak, a my zaczynamy strzelac z karabinow do jakis tubylcow. Podbiegam do snajperki, wlaczam "sniper mode on", widze celownik jak w grze i strzelam do kogos, kogo zobaczylem przez urywek krzaka. Jestesmy przy jakims budynku. Sztygar schowal sie do niego i patrzyl na nas z okna. Stanelo obok nas paru ludzi, zaczeli nas bic. Jeden byl duzy i mega napakowany. Podchodze do niego, z mysla ze lepiej predzej niz on to zrobi. Wale mu z piesci w pysk. Gosc ani drgnal.. Wkurzyl sie, oddal mi. Nie wywrocilem sie, ale bardzo mnie to bolalo. Byl to potezny strzal :awe: ---------------------- Ide ze sklepu do domu. Mijam dom kolezanki i dochodze do zakretu. Widze jak jakis samochod szybko przemierza zakret, a za nim nastepny. Chyba sie scigaja. Zauwazam kolejny samochod, nieco spozniony niz pozostale dwa. Wchodzi w zakret z ogromna predkoscia, zarzuca mu tylem i slysze pisk kol. Patrze co sie dzieje i widze, ze zderza sie czolowo z innym samochodem. Ogromna kraksa.. Koles ze samochodu wypada z niego, przelatuje kilka dobrych metrow w powietrzu i owija sie o slup telegraficzny. *jestem blizej niz bylem*. Ze sklepu wychodza jakies dziewczyny i strasznie zaczynaja piszczec. nie wiem czy to cos znaczylo, bo sny lekko dziwne. pamietam, ze pare dni temu rowniez mialem dziwny sen z moim sztygarem. Bylem w jakims budynku, mialo mnie i takiego kolesia tam niby nie byc. W snie bylem na haju (chyba), ale czulem ze cos jest nie tak. Sen byl bardzo realistyczny. W pewnym momencie mialem haluny, kolory mi sie zlewaly, pozniej byla i tecza kolorow itp. Po tym zdarzeniu sztygar powiedzial mi jedno zdanko. "i nie mowil ci kolega szlachta, zeby tam nie wchodzic? to pomiesczenie jest RADIOAKTYWNE" O.o
|