Mano88 - mini blog.


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 | Kategoria: Sny
entry 27.07.2008 - 09:09
Chce wspomniec, ze rzadko daje do bloga sny, chyba, ze sa wyjatkowe. Ten byl bardzo. Mial klimat mgly "dostepu" do drugiej osoby, a w powietrzu wisiala chemia. Cos pieknego.

Zadzwonila. Mowila smutnym glosem. Ledwo ja slyszalem. Wydusila z siebie, ze mnie kocha i ze nie daje rady.
Powiedziala, ze jest nad morzem.
Odwrocilem sie, byla w samochodzie, obok pewnego budynku. Gadalismy dalej, ledwo ja rozumialem.
Znalazlem sie na prosto samochodu. Podeszla do mnie. Byla w kremowej bluzie, dzinsowych spodniach i miala skejtowska czapeczke, a na niej zalozony kaptur. Byla taka delikatna :)
Obrocila sie, tak jakby chcial pokazac swoj ubior, jak na wybiegu mody. Usmiechnalem sie.
Podeszla blisko i odzwajemnila usmiech.
Powiedziala, ze przyjechala dla mnie prosto z nad morza, a ze jutro jada do Cieszyna. Pytalem jej, ze nie ma prawa jazdy i jak jej dali samochod. Oznajmila mi, ze miala warunek jazdy na 2 biegu i predkosci nie przekraczajacej 50km/h. Smialem sie :)
Objalem ja jedna reka i poszlismy gdzies za szkole na spacer.
Znalezlismy sie juz w wyimaginowanym swiecie. Bylo tam pare jakis ludzi.
Stalismy obok jakies "kryjowki", a obok niej byla kaluza z mini pirania. Plywala po glinie. Wzialem kamien i w nia trafilem.
Zabilem ja. Myslalem, ze to jasczurka, ale ktos powiedzial, ze tu zostalo wrzucone ziarenko z piraniami.
Przeswietlilismy kaluze, a w niej znajdowaly sie juz starsze osobniki piranii. Ktos z zachwytu powiedzial "łaaaał".
Poszlismy gdzies dalej na spacer. Znowu ja objalem i ona mnie. Chodzilismy tak i cos tam chyba gadalismy.
Panowala jakas chemia, ktora byla od samego poczatku gdy podeszla do mnie.
Znalelizsmy sie obok kapliczki i mialem z tego jakas przyjemnosc, ze sie na nia popatrzyla. Tak jakbym chcial powiedziec, ze to jest fajne, a ona sie na to patrzy. Dziwne.
Znalezlismy sie z powrotem przy kryjowce. Bylo znowu tam pare ludzi, z czego ok 2 zginelo od ataku czegos dziwnego. Pamietam jeden atak, zwyklej dloni, jak w rodzinie adamsow :)
jakos ucieklismy we dwoje.
Jestesmy w mojej pracy. Obraza sie na mnie. Nie mam pojecia o co jej chodzi i jest mi smutno. Omija mnie i nie chce ze mna gadac. Nie zrobilem nic zlego, a ona sie na mnie wscieka.
Kraze po tym miejscu i jest mi zle. Dalej mnie omija i mowi, ze jedzie do domu. Nastroj smutnego ponuraka dominuje jeszcze wiecej.
Spotykam ja, stojac troche wyzej od niej, na jakims podescie. Ona za to stoi na torowisku, a obok jest jakis chlopak, ktory nie jest wazny, oraz jakas dziewczyna, ktora wszystko podsumowuje.
Gada jak najeta, mam jej dosc. Pyta mnie, czy mam obraczki. Patrze na nia jak na glupia i sobie mysle, ze przeciez ja sie nie chce zenic. Mowie, ze nie mam i dostaje opierdol.
Jednak obraczki nie sa wazne. W gre wchodzi zaufanie w slowa. Jestesmy jakos znowu razem.
Idziemy w ciche i bez zadnych ludzi miejsce, po czym zaczynamy sie calowac. Pocalunki sa cieple, oraz delikatne, jak dziewczyna ktora do mnie podeszla. Stoimy.
Patrzymy na lewo, a tam nagromadzenie samochodow "L". Nie wiadomo co robia. Mowiej jej "Patrz ile ELEK".
Jestesmy z powrotem przy budynku, w ktorym do mnie podeszla. Mowi, ze musi juz jechac. Chce wziasc do samochodu, ale jej mowie, ze przeciez nie ma prawa jazdy i jest pijana.
Jestesmy juz w samochodzie. ktorym sie juz poruszamy. Ja prowadze i wspominam, ze co ja robie. Ze nie moge jechac bo jestem pijany i zabiora mi prawo jazdy.

 
« Następny starszy · Mano88 - mini blog. · Następny nowszy »