|
|
A wiec po 3 miechach przerwy posatnowilem probowac dalej,jak zwykle bez skutku,natomiast mialem bardzo ciekawy sen,a wiec wstalem o 7.20,leze leze i znow zasnalem,a ze mialem do szkoly na 12 to moglem pospac. I wtedy mialem sen(wiedzialem ze to sen) bylem z kumplem(ktory jakby tez mial sen i tez byl tego swiadom)siedzielismy w tej szkole i gadalsmy o tej sytuacji,oboje bylismy zszokowani. Posatnowilsmy cos z tym zrobic,wiec wracamy do domu,w drodze powrotnej zaproponowalem zebysmy polatali to heja... rozpedzilem sie.kumpel tez i z calej sily odbilem sie od ziemi i wznioslem sie na jakies pol metra,to byla tak cudowne uczucie,a najlepsze ze to wszytko swiadome jest,pomyslem wtedy,,koniec'' i znalazlem sie w lozku Wtedy pomyslalem ze to moglo byc spontaniczne oobe,odrazu poszedelm do kumpla i jemu to samo sie snilo i wtdey obudzilem sie...drugi raz,z tym ze teraz naprawde...co to bylo? nie umiem tego wyjasnic
|