|
|
Ten wpis jest specjalnie z okazji walentynek. Jest taka dziewczyna, którą bardzo, ale to bardzo kocham. Jednak z pewnych względów wiem, że nie chcę się z nią wiązać. Długo to w sobie nosiłem, aż zaczęło mnie to uwierać. Kochać kogoś i nie chcieć go posiadać. Jednocześnie kiedy wracałem od niej czułem taką przeraźliwą pustkę, że nie mogłem sobie z nią poradzić. Wyruszyłem po pomoc do Astrala. Spotkałem gościa o wyglądzie cesarza austriackiego. - Słuchaj stary, chciałbym nadal czuć się dobrze w towarzystwie ***, ale nie oczekiwać od niej niczego, nie czuć tej pustki. Znasz kogoś kto pomoże mi rozwiązać ten problem? - Choć ze mną. Po drodze do jakiegoś dziwnego laboratorium w piwnicy, dowiedziałem się, że mój stan jest skutkiem tego, że moja miłość wysysa ze mnie energię jak wampir. Gość zaoferował się usunąć tego wampira. Zeszliśmy do jakiś mrocznych podziemi i faza się urwała. A szkoda, bo już byłem ciekaw w jaki sposób zostanie wykonany na mnie egzorcyzm :). Udałem się do Astrala po raz drugi. Spotkałem znów kogoś i zapytałem: - co mam zrobić, żeby nadal czuć się fantastycznie z ***, ale nie oczekiwać od niej niczego, nie być do niej przywiązany? - Na Twoim miejscu powiedziałbym jej o tym co czujesz. Niestety nie skorzystałem z tej rady. Wybrałem się do Astrala po raz n-ty. - chciałbym nadal czuć się fantastycznie z ***, ale nie oczekiwać od niej niczego, nie być do niej przywiązany? Nagle mój rozmówca zmienił się w mój aspekt. Wyglądał groźnie jak ja tylko jakiś taki posępny, z zielonkawą skórą i tatuażem na policzku. Wyglądał jak ja stylizowany na hinduskie bóstwo. Po chwili wchłonąłem go i poczułem ogromną radość. O dziwo skutek tego posunięcia nie był natychmiastowy, ale w przeciągu tygodnia uspokoiło się wszystko. Mogłem z nią przebywać i nie czułem już więcej pustki, niczego nie oczekiwałem, a jednocześnie nadal czułem się świetnie w jej towarzystwie. Po drodze okazało się, że nie potrafię wypowiedzieć jej imienia w astrala. Za każdym razem kiedy próbowałem to zrobić wypowiadałem imię innej dziewczyny, w której bylem kiedyś zakochany. Tak długo wypowiadałem jej imię, aż wryło się w moim umyśle. Ciekawe, że po latach odkryłem, że ono tam nadal siedzi. No to tyle.
|