Niewiele miałem czasu na trening w przeciągu ost. tygodni. Oczywiście były w główne powody: szkoła i zmęczenie. Ale osotatnio doszły też swięta ;]. Ale, były pojedyncze dni ze przeznaczyłem krótki czas przed snem na trening. było kilka ciekawych sytuacji. Najbardziej zdziwił mnie sen(?)- bo nie mogła to byc jawa, jezeli moge to tak nazwać. Śniło mi sie że wychodzę,, wyszedłem bardzo szybko i płynnie, czułem lekkość, ale zaraz po wyjściu miałem twarz skierowaną w sufit, i przy tym czułem sie okropnie, "nastrój" sie raptownie pogorszył, zaczałem płakać sam nie wiem czemu.było tez kilka sytuacji, np jak lezalem na boku i jakaś siła trzymała mnie za rękę , okręcała moim ciałem i wyciągała do góry. Były tez także momenty że byłem całkiem świadom wychodzenia i widziałęm przed oczami żywe twarze, postaci itepe, lecz zawsze dawałem za wygraną bo byłem za bardzo zmęczony. Myślę że w najblizszym czasie poświęce wiecej casu na treningi.
Tyle ;]