Marcinowy notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 01.05.2008 - 23:44
Powracam do treningów! Znowu czuję wewnętrzną siłę! Więc zaczynam dzisiaj w nocy. Ale w ciągu tego "pustego" miesiąca nabrałem troche doświadczeń, którymi zie z wami podziele...

Miałem dużo snów, spontanicznych wyjść, i sennych zjawisk od ostatniego wpisu. Najciekawszym było wyjście, w którym byłem całkowicie swiadom wyjścia. A zaczeło sie od snu. Śniło mi się że biegnę z moim kuzynem do mojej sąsiadki. Zaczęliśmy biec od ściany domu, na której jest okno. Widok z tego okna jest skierowany wlasnie na jej dom. Biegniemy. Juz prawie dobieglem, lecz poczulem że coś mnie cofa z powrotem. Nagle się mocno wkurzylem. I pomyslalem całkiem świadomie. Ej! to jest mój sen, bede robil w nim co mi sie podoba! I nagle zaczałem "sterować" swoją szybkością. Szybko-wolno-szybko-wolno. Jakbym mial jakies pokrętło. I nagle tak sie cofnałem że wyszedłem z łóżka. Stałem w pokoju. Było bardzo ciemno. (gdy bieglem tobyło jasno, letnia pogoda). Zawsze gdy wychodzę, i stoję w pokoju to jest ciemno, wiec sie do tego przyzwyczailem. Chcialem podejśc do drzwi i przejśc przez nie. Nie moglem ich otworzyć, a nawet nie pomyslalem zeby przez nie przeniknąć. Więc wyjrzalem przez szybkę witrażową w drzwiach. I zobaczylem że w korytarzu za moimi drzwiami stoi wielka roślina w donicy, którą oświetla światło księżyca-piękny widok. Za tą szybką widzialem wszystko jakbym tam był, żywe,musze dodac ze ta szybka w moich drzwiach jest pomaranczowo-zółta, i ma takie abstrakcyjne wzorki, wiec nic nie widać wyraźnie co sie dzieje za szybą, a wtedy widzialem dokladnie jakbym był za drzwiami. Wrócilem się. Obejrzalem się, i koło szawki, koło komputera stał jakiś model molekularny (?). Był to model jakiegoś związku molekularnego, poskladany z takich atomów-kuleczek z drewna, połączonych metalowymi pręcikami. Patrzylem sie chwile, i nagle ogarneła mnie ochota dotknięcia tego. Dotknałem jedną kuleczkę, i zobaczylem ze jezt czerwona. Poczulem drewno polakierowane czerowną farbą. Wszystko było takie żywe, dostalem dziwnych uczuć, jakiś stan uniesienia, zaczałem sie cieszyć że dotknałem i poczulem zmyslem dotyku ta kulkę. To szczęscie bylo tak silne że nie pamietam wszystkiego co bylo potem, wtedy nic sie nie liczylo tylko to dziwne szczęście.


Były tez takie sytuacje w ktorych ktos chwytal mnie za reke i fruwal ze mną pod sufitem mojego pokoju.
Nie wiem czy te sytuacje to byly sny czy tylko jakies odczucia. Bo zawsze mam zamkniete oczy, nie potrafie ich otworzyć i zobaczyc co sie dzieje lub poprostu zapominam o tym.

Była też taka sytuacja w której zaczałem przechodzić w "ten" stan. Słyszałem szumy, gwizdy, bełkot. Nagle słyszalem juz tylko ten bełkot. Czułem że coś sie dzieje w okol mnie lecz ja znowu mialem zamknięte oczy :|(nie wiem co mam robić zebym mial je otwarte). Zaczałem sie wsłuchiwac w ten bełkot. Nic nie rozumialem, ktos nawijał od rzeczy, skupilem sie jeszcze bardziej, nagle cisza. I usłyszalem zamiast tej paplaniny słowo które ktoś wypowiedzial pięknym czystym i kobiecym głosem. A to słowo to było KOCHAM CIĘ. JA zamarłem. Po chwili usłyszalem tylko taki pisk. Taki sam jak z tego urządzenia które sygnalizuje zatrzymanie akcji serca. I zasnałem.




Tyle ;]

 
« Następny starszy · Marcinowy notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz