Zmiana-właśnie. Ostatnio Zmieniły się "okoliczności" które towarzyszyły mi jako punkt kontrolny wejścia w stan "między". Od początku to były różne zawirowania, świsty, gwizdy, i ciężar ciała (bezwład). Ostatnio wszystko to zmieniło się o 180 stopni :). A mianowicie. Czuję tylko, jakby uderzenie fali gorąca która "ocieka" mi po twarzy. Nie słyszę żadnych gwizdów ani świstów, tylko nadmiernie pulsujący czakram korony. Na dodatek słyszę różne rozmowy-jakiś bełkot. Dzisiaj w nocy widziałem różnokolorowe figury geometryczne które składały się jak puzzle(hipnagogia-standard), a następnie przechodziły w prawy dolny róg mojego pola widzenia i przeistaczały się w dziurę z której biło światło. Dziura zmieniła się w wjazd do tunelu. Najdziwniejsze jest to że po tym jak zobaczyłem te figury-otworzyłem oczy... a tunel i tak się pokazał (mimo to że miałem otwarte oczy). Trochę zdupił** sprawę, bo byłem na 100% pewien co się kryje po drugiej stronie świetlistej dziury...
Takie spostrzeżenia-mam nadzieje ze komuś jeszcze pomogą (bo mi bardzo pomogły :)