Dziennik Snów


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 25.01.2015 - 12:07
Byłem w jakimś jakby ogródku, pełnił ona funkcje plaży. Piasek nie był najładniejszy. Przede mną była woda, basen z ciemno zieloną wodą do której nikt nie wchodził. Pomyślałem że to nie do pomyślenia być nad wodą i w niej nie popływać. Wskoczyłem do basenu a gdy się wynurzyłem były już w nim 3 osoby. Po chwili ktoś kazał mi z niego wyjść. Stałem przy barku chyba z ratownikiem i jego znajomymi. Przekonywał mnie że nikt nie wchodzi do tej wody bo jest to niebezpieczne, ostatnio ktoś tam utonął. Powiedziałem że na każdym basenie jest taka możliwość jak kogoś złapie skurcz czy po prostu nie potrafi pływać. Nie chciał ze mną rozmawiać, nie brał mnie na poważnie więc przekonałem go żebyśmy porozmawiali jak ludzie. Wytłumaczył mi że problemem tego basenu są ludzkie odchody w które jak ktoś wdepnie nurkując to już nie wypływa bo nie daje rady. Zwaliliśmy winę na czarnych, że tylko oni mogą załatwiać swoje sposoby w basenie. Dziwiłem się że nikt nie chodzi nad morze/ocean do którego było blisko. Okazało się że właścicielem tej posiadłości jest jakiś murzyn-gangster-narkoman, który zmusza ludzi do korzystania z jego marnych usług. Obok stała też moja koleżanka która wiedziałem że zawdzięcza swoją karierę modelki właśnie jemu, poprzez jakieś śmieszne układy jest mu coś winna. Wyszedłem stamtąd na busa, wiedziałem że coś muszę znaleźć.


Pamiętam że od razu po wyjściu ze stacji kolejowej znalazłem się na jakiejś nielegalnej imprezie typu rave. Stały ciężarówki z nagłośnieniem i było dużo ludzi. Gdy udało mi się stamtąd wyjść znalazłem się na jeszcze większej imprezie tego typu. Byli tam znajomi, zaczynali się powoli rozgrzewać i brać za tańce, przy głównej scenie stała kobieta dj którą znam z pewnego klubu, wiedziałem że to ona jest organizatorką tego "spotkania". Pamiętam że jedna osoba miała bluzę z nadrukiem swojej twarzy i odstawały jej na głowie zielone warkoczyki we wszystkie kierunki świata, facet tłumaczył że dostał ją od dziewczyny. Gdy już wszyscy znajomi z dookoła mnie gdzieś zniknęli wziąłem swoje rzeczy i chciałem się stamtąd wynieść. Nie miałem ochoty tam być. Przy wyjściu siedziała grupka czarnych, gdy się ubierałem jeden z nich zapytał się jaki mam telefon, wiedząc że szykowały się problemy próbowałem "odeprzeć" ich prowokacje mówiąc że śpieszę się na pociąg. Szybko się ubierałem. Jeden z nich podszedł i kazał mi pokazać słuchawki które zwisały mi z za koszulki, nie było z tym najmniejszego problemu, wiedziałem że gdy je zobaczy to się zniechęci i da mi spokój. Tak też się stało, powiedział że mogłem od razu mówić że nic cennego nie mam to nie musiałby wstawać. Była niedziela a pociągi kursowały bardzo rzadko, śpieszyłem się biegnąc na stację z nadzieją że jakiś jeszcze nie odjechał. Na jej zewnątrz było mnóstwo ludzi, o dziwo nie było tam już żadnej imprezy. Zachwyciłem się chińską architekturą tego miejsca, było tam pełno wysokich czerwonych kolumn, z takimi podkręconymi daszkami które rosły w ostry szpic. Konstrukcje były bardzo rozbudowane i skomplikowane. Gdy robiłem temu zdjęcie inni przechodnie też robili. Okazało się że trafiłem na przerwę w pracy. Wszystkie okienka kolejowe były zamknięte, żeby do nich podejść trzeba było stać na torach, a gdy pociąg nadjeżdżał to się stamtąd odchodziło. Z jakimś chłopaczkiem który też szukał godzin odjazdu pociągu poszliśmy do administracji kolei która okazała się być otwarta. Miła Pani zapisała nam coś na kartce, chyba godziny. Zdecydowaliśmy się poszukać jakiegoś basenu bo miał ochotę się zapisać. Znaleźliśmy się w jakimś już przebrani w stroje kąpielowe, mogliśmy skorzystać, popływać i ocenić czy nam się podoba, a raczej jemu. Jeden basen był wąski i było w nim pełno ludzi, nie było można do niego skakać ale wszyscy nie wybijając się w górę wpadali celowo do niego. Drugi basen był prawie wymiarów olimpijskich ale z wodą po kolana. Doszliśmy do wniosku że nas nie interesuje ale skoro już jesteśmy to popływamy, zaczęliśmy się ślizgać po mokrej podłodze na brzuchach. Do ślizgaliśmy się tak do baru gdzie kolega, który zmienił się w innego znanego mi kolegę pytał się czy nie potrzebują do pracy. Jak się spodziewałem nie szukali. Kolega jeszcze przez chwilę żartował że naprawdę zależy mu na znalezieniu pracy bo ma na utrzymaniu dom i siedmioro dzieci.

Ostatnio zauważyłem że bardzo często śnie o wodzie/basenie.itd. z 3/5 snów jest właśnie o tym. Zaczynam się zastanawiać co to może znaczyć.

 
« Następny starszy · Dziennik Snów · Następny nowszy »
 
Mój obraz