|
|
Szedłem z bratem w kierunku jakichś zabudowanych blokowisk, było ciemno i ponoru, zapowiadało się na deszcz. Opowiadał w czego posiadanie wszedł i co ma zamiar zrobić. Klimatycznie wydawało mi się być w jakimś przedwojennym czarno-białym filmie. Były z nami też dwie inne osoby. Zapytałem się ich o datę, jeden powiedział 1919 a drugi 1949. Próbowałem ich przekonać że to mój sen, że są projekcją mojego mózgu. Nie dowierzali aż do momentu kiedy zacząłem dookoła nich latać. Zniknęli gdzieś. Z oddali widziałem opancerzony samochód który jechał w moim kierunku. Pobiegłem do pobliskiego budynku w którym czekał na mnie już jakiś facet w mundurze, poczęstował mnie kromką chleba. Podczas gdy jadłem igłą pobierałem coś z kanapki i wstrzykiwałem ponownie w więcej punktów, tą czynność powtarzałem co gryza. Słyszałem jak kobieta która dobiegła z samochodu krzyczała że znam ich plan i muszą mnie złapać. Pobiegłem do ostatniego pokoju z lewej strony korytarza, prawa strona była pokryta szybą z widokiem na podwórze. Pokój był wysoki na kilka pięter i wypełniały go półki aż do sufitu. Czułem straszny opór latania, doleciałem do drugiej półki z nadzieją że ta kobieta mnie nie zauważy. Gdy weszła okazało się że jestem na wysokości jej głowy, szybko i energetycznie odleciałem na najwyżej. Tłumaczyła że nie chcą mi zrobić krzywdy ale nie zaufałem jej. Byłem gdzieś na polanie pełnej ludzi, dużo z nich się opalało. Ja próbowałem zrobić salto, z marnymi rezultatami ale prób wykonałem chyba setki. Tata spytał mnie czy dam radę mu odzyskać dane z pendriva, przypadkowo wszystko usnął. Nagle zaczął padać deszcz, z chwilę na chwilę coraz mocniej. Wszyscy uciekali. Ja tłumaczyłem tacie że odpaliłem kompa żeby się tym zająć, że nie wiedziałem że zaraz spadnie deszcz. Miałem nadzieje że będzie tylko kropiło przez dłuższą chwilę i uda mi się odzyskać te dane. Byłem w gronie aktorek i aktorów z branży porno. Pozowaliśmy do zdjęć grupowych. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się i spędzaliśmy dobrze czas. Niektórzy nie byli zadowoleni z zarobków a inni nawet bardzo. Jedna z nich proponowała mi coś żeby dobrze się bawić i umilić czas ale odmówiłem, w momencie w którym mi to mówiła zmieniała się w jakąś starsza, nie za ładną kobietę. Oglądałem jak dwie "koleżanki" obok zadowalały się nawzajem, jedna z nich wyglądała na smutną i przygnębioną. Pozwoliłem jej usiąść na moich kolanach żeby porozmawiać. Chciała usłyszeć coś śmiesznego, w zamian za pocieszenie przyjechała by mnie na noc - potrzebowałem noclegu. Próbowałem ją rozśmieszać jakimiś polskimi tekstami których nie potrafiłem sobie do końca przypomnieć, to wydawało mi się że bardziej ich rozbawił fakt że ich zapomniałem i fonetyka języka polskiego.
|
|