|
|
Byłem z kimś - może kolegą na "rozkładanym" torze wyścigowym, z lotu ptaka wydawało się że zmieściłby się w kieszeni a jednak był normalnych wymiarów. Dokonywaliśmy tak crash testów samochodów. Chcieliśmy powtórzyć uderzenie w którym czubkiem kasku przybijałem szybkę która po prostu wypadała. Kask był biały przypominający "dziób rekina" dla większego bezpieczeństwa i łatwości wybicia szyby. Wracaliśmy na rowerach. Był też z nami dozorca któremu oddałem klucze. Miałem temu koledze po powrocie oddać jakąś kartkę którą zabrałem podczas wsiadania na rowery. Wjeżdżając pod górkę mijaliśmy grupkę ludzi, wszyscy powtarzali rapując - "ŻEBY TYLKO CO GODZINĘ PRZESTAĆ MYŚLEĆ".
|
|