Od dzisiaj moja "definicja" snu na jawie zmienia się, kiedyś byłem przekonany że jest to po prostu świadomy sen. Ale dzisiejszego ranka doświadczyłem czegoś innego, jestem zmieszany i zagubiony. Obudziłem się, był jeszcze półmrok, wiedziałem że nie śpię ale ze środka przestrzeni pokoju zaczęła wychodzić postać, w okolicach drzwi też miały miejsce jakieś wizję, nie był to świadomy sen w hd, moja świadomość była trzeźwa ale zaspana, nie jak we śnie.
Halucynacje? Może mózg nie zdążył się do końca wybudzić zostawiając mały procent obrazu nocnym fantazją?
Stąd też przypuszczenie że może był to sen na jawie, byłem jej świadom i mogłem doświadczać ale w międzyczasie dawałem upust snu. Nie wiem.
Śniła mi się znowu Andrea, nie mogłem jej ignorować. Byłem w starej szkole, w jej zakazanych nieodkrytych komnatach, uciekaliśmy przed odpowiedzialnością. Tłumaczyłem jakiemuś chłopakowi że winda zmienia formę i powinniśmy zwrócić na to komuś uwagę. Przygotowywałem się do kąpieli w basenie, miałem sprawdzić czy nadaje się na klasowe ćwiczenia.