|
|
Dzisiaj miałem bardzo dziwne zdarzenie. Otóż miałem chyba OOBE we śnie. Było to po zaśnięciu nad ranem. Wyglądało to tak, że czułem jak się odrywam od ciała , wyszedłem i od razu mnie wciągnęło z powrotem. Potem znowu po chwili wyszedłem i udało mi się okrążyć moje ciało w powietrzu, ale co było dziwne nie byłem w moim łóżku(tzn akcja działa się w moim domu, ale aktualnie przebywam w akademiku), a jeszcze dziwniejsze było to że moje ciało astralne było połączone nitką wychodzącą z ust mojego fizycznego ciała, chyba to mnie wystraszyło i przez to wróciłem.
Dzisiaj znów to samo, po położeniu się o 4:45 nad ranem zacząłem odliczać od 100 do 0 i w pewnym momencie usłyszałem trzask w uchu, czerń zrobiła się głębsza, a ja zacząłem spadać. Po pewnym czasie przestałem spadać na jakieś 5-10 minut i znów trzask w uchu i znowu spadam. Czekam na wibracje lub cokolwiek innego, a tu nic. O godzinie 6:00 wstałem bo już nie mogłem wytrzymać, odczuwałem na ciele zmęczenie spowodowane długotrwałym napięciem mięśni, chociaż tego nie robiłem(może nieświadomie?). Wydawało mi się że jestem rozluźniony, nawet chyba zaczynałem czuć paraliż(tak mi się wydaje), bo ciężko mi było się poruszyć. To tyle. Mam nadzieję że niedługo wyjdę :)
Dzisiejszej nocy, jak zawsze wstałem o 4 i rozbudzałem sie przez 45 minut. Gdy się położyłem zacząłem odliczać od 100 do 0 i co 5 sekund powtarzałem "Jestem świadomy. Wychodzę z ciała teraz." Za trzecim odliczaniem coś zaczęło się dziać, tzn moje ciało zaczęło całe dygotać, jakby mi było bardzo zimno. Coś jakby skurcze mięśni. Miałem uczucie, że moje ciało spada, a czerń przed oczami zrobiła się kopulasta. Wibracji nie było, jedynie lekki szum w uszach. Niestety taki stan utrzymywał się chyba jakieś 20 minut i potem się skończyło. Znowu byłem obudzony. Musiałem zmienić pozycję bo nie czułem nogi. Następnie znów próbowałem odliczać, ale niestety zmorzył mnie sen. Jestem bardzo zmotywowany do dalszych ćwiczeń :)
ohoho widzę że 5 lat minęło od moich wpisów w tym notatniku. Już nawet zapomniałem, że coś tu pisałem :). No więc tak, powracam po bardzo długiej przerwie do ćwiczenia wychodzenia z ciała. Teraz już na poważnie, muszę to osiągnąc choćby nie wiem co. Z uporem maniaka zamierzam do tego dążyć. Od kilku dni, tj od czwartku 28.02.2013 stosuje metodę 4+1 i zamierzam stosować ją codziennie aż do skutku. Oprócz tego stosuje techniki relaksacyjne w ciągu dnia. Czasami raz, czasami 2 razy lub nawet kilka razy dziennie. I tu moje pytanie, ile może trwać taki trening zanim wyjdę z ciała? Jestem tym bardzo "zajarany" i chciałbym osiągnąć ten stan jak najszybciej. Jakieś rady? Będę bardzo wdzięczny.
Po pierwszych ćwiczeniach, tzn wysylaniu prosb do istot pozaziemskich chwilami odczuwalem tak jakbym odrywal sie od tego świata ale bardzo słabo, to bylo takie cos jak zamyslenie. Poprzednio pisałem że nie miałem styczności z OOBE, ale teraz jak tak pomysle to przypomina mi się jak raz zasypiałem w pokoju i powiedzialem cos do mojego brata ktory ssiedzial obok i momentalnie otrzasnalem sie i juz zapomnialem co powiedzialem, wiedzialem tylko ze to byl taki stan miedzy snem a jawa.
|