Dzisiejszej nocy, jak zawsze wstałem o 4 i rozbudzałem sie przez 45 minut. Gdy się położyłem zacząłem odliczać od 100 do 0 i co 5 sekund powtarzałem "Jestem świadomy. Wychodzę z ciała teraz." Za trzecim odliczaniem coś zaczęło się dziać, tzn moje ciało zaczęło całe dygotać, jakby mi było bardzo zimno. Coś jakby skurcze mięśni. Miałem uczucie, że moje ciało spada, a czerń przed oczami zrobiła się kopulasta. Wibracji nie było, jedynie lekki szum w uszach. Niestety taki stan utrzymywał się chyba jakieś 20 minut i potem się skończyło. Znowu byłem obudzony. Musiałem zmienić pozycję bo nie czułem nogi. Następnie znów próbowałem odliczać, ale niestety zmorzył mnie sen.
Jestem bardzo zmotywowany do dalszych ćwiczeń :)