|
|
Dzisiaj znów to samo, po położeniu się o 4:45 nad ranem zacząłem odliczać od 100 do 0 i w pewnym momencie usłyszałem trzask w uchu, czerń zrobiła się głębsza, a ja zacząłem spadać. Po pewnym czasie przestałem spadać na jakieś 5-10 minut i znów trzask w uchu i znowu spadam. Czekam na wibracje lub cokolwiek innego, a tu nic. O godzinie 6:00 wstałem bo już nie mogłem wytrzymać, odczuwałem na ciele zmęczenie spowodowane długotrwałym napięciem mięśni, chociaż tego nie robiłem(może nieświadomie?). Wydawało mi się że jestem rozluźniony, nawet chyba zaczynałem czuć paraliż(tak mi się wydaje), bo ciężko mi było się poruszyć. To tyle. Mam nadzieję że niedługo wyjdę :)
| ||||||||||||||||||||||