A więc udało mi się... 1 raz w życiu osiągnąłem ten stan, po niemal roku ćwiczeń wyszedłem. I właśnie za to chciałem podziękować gdyby nie wy nawet nie wiedział bym co to jest oobe, co prawda na forum prawie wcale się nie udzielam i myślę że takich ludzi jak ja którzy tylko przeglądają forum i nie zadają zbędnych pytań jest więcej. Niestety byłem poza tylko parę sekund :( ale i taj jestem zadowolony z postępu jaki zrobiłem. Teraz wiem już na 100% że coś takiego na pewno istnieje.
Obudziłem się o 7:00 i pomyślałem sobie że spróbuje świadomego snu metodą która wychodzi mi najlepiej, czyli wyobrażanie sobie jakiejś sytuacji i przejście z niej w sen. udało mi się i zanim się spostrzegłem już spałem i miałem świadomość w tym pięknym śnie... nie będę opisywał tego snu bo za dużo by pisać.(i tak mało kto to przeczyta...) obudziłem się po ok. 35 minutach. Pomyślałem sobie, że spróbuje wyjść. położyłem się na plecach no i sobie leże. Po paru sek. poczułem, że jestem sparaliżowany ale pomyślałem sobie że temu paraliżowi nie towarzyszą żadne hiponagogi, najlepsze jest to że nie używałem żadnej metody 100% spontan :) po chwili spróbowałem oderwać moją astralną rękę umysłem udało mi się ją podnieść z wielkim trudem potem podniosłem jeszcze głowę. strasznie mnie to męczyło więc odpocząłem chwile i spróbowałem jeszcze raz po chwili poczułem jak moje całe ciało się unosi. (na mojej klatce schodowej był aktualnie remont więc było dość głośno) Z momentem oderwania się nic już nie słyszałem nagle usłyszałem swój własny oddech zza pleców... heh dziwne uczucie otworzyłem oczy. Ujrzałem swój pokój, serce waliło mi jak młot. (śpię na piętrowym łóżku ale nikt nie śpi na piętrze) gdy zbliżałem się do górnego łóżka walnąłem w nie głową i tak się przestraszyłem że musiałem wrócić do ciała. Bardzo tego pragnąłem a więc wróciłem ale i tak przez parę pierwszych sekund nie mogłem sie ruszać ani otworzyć oczu. W końcu wstałem byłem zadowolony i podniecony :D
WIELKIE THX WAM WSZYSTKIM