|
|
Ha! Metoda 4+1 okazała sie najbardziej męcząca (wg mnie) ale i skuteczna, otóż tej nocy miałem dwa świadome sny... próbowałem wyjść przy tym z ciała, ale nie bardzo wiedziałem jak przejść z LD do OOBE, raz wyrzuciło mnie z LD to po chwili koncentracji znowu wywołałem :) ale króciutkie było to drugie, tylko że w pierwszym nie miałem w ogóle kontroli, leciałem cały czak koło mojego domu, mogłem tylko stwierdzić gdzie chce lecieć. W pewnym momencie pomyślałem że to już OOBE, bo nagle zaczęło kierować mnie w stronę nieba, i leciałem w góre cały czas z przeświadczeniem że zobaczę anioły, ale nagle zacząłem spadać, i kiedy spadłem na ziemie to o dziwo sen trwał, bo zawsze przy nagłych upadkach LD mi sie kończył. Dzisiejszej nocy chyba też sie wybiorę do świata snu :) A jakie miałem fajne hipnagogi, słyszałem głos słonia :)
|