Nareszczie udało mi się doświadzczyć hmm... ( i tu nie wiem co to było dokładnie) LD/OOBE. Fakt wcześniej miałem już kilka LD, ale świadomość snu trwała chwilkę. Teraz właściwię mogę powiedzieć, że miałem prawdziwe LD/OOBE.
Wszystko zaczęło się od tego, że mój kochany braciszek obudził mnie abym zamknął drzwi. Oczywiście nie miałem wyjścia i zrobiłem to. Starałem się nie rozbudzić i dlatego odrazu po tym, położyłem się spać (z myślą spania, a nie świadomego snu). Przypomina mi się, że położyłem się po drugiej stronie. Pamiętam, że miałem dziwny sen. W pewnym momencie tego snu razem z najlepszym kumplem uciekalismy pociągiem po drodze. Prędkość była niesamowita i w pewnej chwili znaleźliśm się w powietrzu. Tknął nas jakiś dziwny odruch i wyskoczyliśmy z pojazdu na dach. Jakąś dłuższą chwilę chodziliśmy po tym dachu, aż usłyszeliśmy policję. Odziwo nikogo z nas to nie zdziwiło i szliśmy dalej. I tu znowu coś nas tknęło, powiedzieliśmy sobie, że to sen. Od tej chwili mój kumpel zniknął (i to mnie dziwi) i rozpoczęła się moja przygoda. Nie będę opowiadać całego snu/przeżycia, ale powiem jedno, to była najlepsza "rzecz" jaką dotąd doświadczyłem. Naprawdę coś pięknego.