dziś w nocy zrobiłem krok naprzód nie było to wyjście ale też coś fajnego gdy tak leżałem prubując ćwiczyc OBE nie ruszałem się tylko myślałem poprostu mówiłem w myślach sam do siebie bez ustanku aby nie zasnąć nie czułem prawie wogóle kończyn naprawde dziwne uczucie i faktycznie pierwsze dłonie "odpływają" ale wracając do tematu : mówiłem i mówiłem (w myślach).. w pewnej chwili otarłem się o sen bo słowa w moich myślach zaczęły się wizualizować i mówiłem je tak automatycznie bez zastanowienia na szczęście po chwili się zorientowałem i się skupiłem.. i nim się obejrzałem po paru chwilach doznałem tego zjawiska "przestrzennej czerni" było idealnie tak ja wszyscy to opisują jakbym głowę w balon wsadził:D przez pare minut obserwowałem to i byłem przestraszony i podniecony co niestety trochę mnie wytrąciło z koncentracji później nie otwierając oczu robiłem ćwiczenie Darka Sugiera czyli sobie mojego klona wyobrażałem i chciałem się w niego wcielić ale nie wyszło.Potem po prostu wstałem ale niestety z ciałem.. fajnie było próbuję dalej ale co mam robić najlepiej teraz ma ktoś jakieś rady :)??