|
|
Zgodnie z zaleceniami kursu spróbowalem technike 4+1. Nie bede opisywal co robilem, bo zastosowalem sie dokladnie do wymogow. Wszystko bylo cacy: odprezenie itd. tyle ze za kazdym razem gdy juz chcialem wyjsc (lub wejsc zalezy jak na to patrzec) cos zaczynalo mi przeszkadzac. A to ksiezyc za mocno swiecil przez okno, a to poduszka sie ugniotla, a to przescieradlo mnie uwieralo, a to mi reka sie niewygodnie ustawila. Moj umysl co chwila znajdowal kolejne powody dla ktorych mam tego nie robic. Zrezygnowałem dopiero gdy moj umysl zaczal tworzyc w wyobrazni wizje potworow czekajacych po drugiej stronie. Wiem ze to co bede myslal ze znajde , to tam znajde, wiec wole poczekac do innej okazji, gdy bede spokojniejszy.
|