|
|
coz.. ostatnimi czasy zaczelo sie dryfowanie po dosach, z tym ze nic nie mowiac to przy wiekszosci usypialem, ale wczoraj jako ze przespalem sie po poludniu to wieczorkiem spokojnie moglem zatopic sie w dosie, wybralem sobie trip. przyznam ze takich doswiadczen jeszcze nie mialem, nie tyczy sie to doswiadczen wzrokowych bynajmniej bo akurat tych nie bylo. pierwsze co sie pojawilo to odczucie 'zapadania sie w siebie', tak jakby cos wciagalo w dol, drugie to wibracje, ale nie takie jak zwykle, nie takie.. bujanie. wibracje nastepowaly bardzo intensywnie i impulsowo, poprzedzone wczesniej (chyba 3 takie serie byly) odczuciem jakby cialo rozdzielalo sie na 3 i rozsuwalo na prawo i na lewo, co wiecej dalo sie zauwazyc wyrazny brak czucia w pewnym momencie - kompletnie nie czulem swoich dloni, takze nogi byly niewyczuwalne, mimo iz cialo nie wydawalo sie spac az tak mocno jak przy innych zdarzeniach (np. ze bylem w stanie smiac sie we wlasnej podswiadomosci z tego jak chrapie;P ), czyli mimo ze nie tak uspione to jednak efekty zniewalajace. wibracje wibracjami ale doszedlem do wniosku ze gdy dose sie skonczy to pozostane w takiej pozycji jeszcze troche i zobacze co bedzie - bo spac mi sie nie chcialo. ku mojemu zdziwieniu bylem sam w stanie kontrolowac wibracje. dose sie skonczyl, sluchawki dalej pozostaly na uszach, cialo zrelaksowane i przy skupieniu umyslu bylem w stanie wprowadzic cialo w wibracje, co prawda nie tak silne jak w tych 3 seriach podczas sluchania trip, ale dalo sie pobujac, troche zaluje ze odpuscilem po jakis 5 minutach bo chcialem spac, ale dzis istnieje mozliwosc nadrobienia zaleglosci;)
|
|