|
|
mialem sen, co prawda juz nie wiele z niego pamietam ale zaintrygowala mnie jedna rzecz bo w zasadzie nigdy takiego - czy tego typu snu - nie mialem. snilo mi sie ze kogos ratowalem, dziewczyne, nie pamietam kto to byl choc wydaje mi sie ze to ktos znajomy, musialem jej pomoc bo cos jej grozilo, tez nie pamietam co. to byla wysoka sciana z czegos dziwnego.. w kazdym razie dziewczyna podala mi cos dziwnego, to jakby element uzbrojenia, cos co zakladalo sie na ramie, dopasowane do samego ramienia ale oslaniajace je tylko z zewnatrz, na przedramieniu az do lokcia dopasowana jakby blacha, waska oslaniajaca tylko triceps, na lokciu jakies zalamanie, dzwignia ale dzialala spprawnie tak ze caly mechanizm sie zginal. dalej od lokcia do samego nadgarstka dwa takie lekko polelipsowate prety jeden grubszy, prawie jak dwie kosci, oslaniajace od zewnatrz i pozniej miedzy palcami przechodzace na wewnetrzna czesc dloni i zakonczone szpikulcem. dostalem takie dwa na oba ramiona. chodzi o to ze ja to zalozylem, wiedzialem ze mnie bedzie bolalo, ale ze dzieki temu przeniose ta dziewczyne. zalozylem to te szpikulce wbily mi sie w dlonie i zmienilem sie w smoka, dlonie zaczely mi plonac, pozniej w gore, az do ramion i caly stalem sie smokiem. jakis dziwny zal czulem opuszczajac ta ludzka postac i stajac sie tym smokiem. oczywiscie dziewczyne przenioslem przez ten mur.. to wygladalo jak taki wysoki zywoplot ale gesty i to nie byly rosliny.. to bylo cos dziwnego, jakby.. zaplatajacego sie.. sznurki.. nie wiem takiego cos dziwnego brazowego jak weze.. aczkolwiek dookola byla zima.. i to bylo moje stare podworko.. co do samego smoka.. byl nie jakis wieloglowy.. jakis taki.. bardziej podobny do gryfa, pytanie co to moze znaczyc? w sennikach pisze tylko o tym ze - widziec smoka. a stac sie smokiem? nigdy tego typu rzeczy nie mailem.. zawsze czlowiekiem bylem...
|
|