|
|
Dzis zapakowalem sobie brain+, z ciekawosci, czy przyniesie to jakis efekt, do tego zalaczylem sobie wizualizacje na ekranie komputera ale sesja zostala nieswiadomie przerwana w polowie.. telefon;/ Kolejna podjeta proba - dose + potrojna ochrona swietlna + praca nad soba. na czym polegala praca nad soba? z racji tego ze potrzeba potencjalnego zaliczenia duzej ilsoci materialu - wizualizacja (we wlasnej wyobrazni nie na ekranie kompa) pomyslnego zaliczenia testu. wyobrazilem sobie jak pisze test, a nastepnie widze swoj nr na liscie tych ktorzy zdali, kolejnym posunieciem byly afirmacje, powiedzialem sobie ze potrafie, dam rade, zdam, naucze sie, oczywiscie pomijajac wypowiadanie zdan w formie: nie bedzie to trudne (zauwazmy jak reagujemy na slowo nie - negatywnie, wiec staram sie go nie uzywac jesli chodzi o afirmacje), dalej kolejna kwestia bylo wyobrazenie sobie polaczen miedzy polkulami mozgowymi, samych komorek nerwowych oraz tego, ze ilosc polaczen miedzy nimi natych miast sie zwieksza, co ma sprawic ze wiedza bedzie szybciej przyswojona. Co zauwazylem podczas sesji - czulem jakby ucisk obu polkul w strone - jakby sciskaly sie ze soba. Pulsowanie miejsc na skroni, po lewej i prawej stronie twarzy, powyzej kosci policzkowych - kiedys facetka na matmie wspominala nam ze to wspomaga myslenie, wiec ufam ze udalo mi sie pozytywnie oddzialywac na te miejsca. podobnie miejsca tuz przed malzowinami usznymi (czyli ponizej tych poprzednich miejsc o ktorych wspomnialem), tez czulem ich nie tyle pulsowanie co pecznienie. Po samej sesji czuje sie bardzo zmotywowany do nauki (co prawda z motywacja chyba od dawna nie mam wiekszych problemow, choc bywaja kryzysy), a czy cala motywacja - ktorej de facto ludzie sie dziwia (stary jak ty tak dlugo mozesz w tym siedziec, ja to bym nie dal rady), jest wynikiem wlasnie takiej pracy nad soba? coz nie moge wykluczyc. osobiscie uwazam ze tak, ale wiadomo -zawsze mozna to podwazyc. inwestycja w siebie to najlepsza inwestycja.
|
|