nikt..


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

12 Stron V  « < 2 3 4 5 6 > » 
entry 03.04.2010 - 23:31
bardzo ciekawym faktem.. moze to rzeczywiscie efekt tripa, niby 'zmieniajacego zycie' jak tlumaczy gogle.translate jest to, ze po zamknieciu oczu w dowolnym miejscu i czasie moge wywolac wibracje, tak jakbym mogl siedziec, powiedziec sobie: wywolam wibracje, zamkne oczy, skupie sie i juz je czuje.. nigdy wczesniej nie mialem z tym do czynienia.. moze to wlasnie ten moment i punkt zwrotny kiedy w koncu zaczna sie jakies postepy..

entry 01.04.2010 - 19:47
coz.. ostatnimi czasy zaczelo sie dryfowanie po dosach, z tym ze nic nie mowiac to przy wiekszosci usypialem, ale wczoraj jako ze przespalem sie po poludniu to wieczorkiem spokojnie moglem zatopic sie w dosie, wybralem sobie trip. przyznam ze takich doswiadczen jeszcze nie mialem, nie tyczy sie to doswiadczen wzrokowych bynajmniej bo akurat tych nie bylo. pierwsze co sie pojawilo to odczucie 'zapadania sie w siebie', tak jakby cos wciagalo w dol, drugie to wibracje, ale nie takie jak zwykle, nie takie.. bujanie. wibracje nastepowaly bardzo intensywnie i impulsowo, poprzedzone wczesniej (chyba 3 takie serie byly) odczuciem jakby cialo rozdzielalo sie na 3 i rozsuwalo na prawo i na lewo, co wiecej dalo sie zauwazyc wyrazny brak czucia w pewnym momencie - kompletnie nie czulem swoich dloni, takze nogi byly niewyczuwalne, mimo iz cialo nie wydawalo sie spac az tak mocno jak przy innych zdarzeniach (np. ze bylem w stanie smiac sie we wlasnej podswiadomosci z tego jak chrapie;P ), czyli mimo ze nie tak uspione to jednak efekty zniewalajace. wibracje wibracjami ale doszedlem do wniosku ze gdy dose sie skonczy to pozostane w takiej pozycji jeszcze troche i zobacze co bedzie - bo spac mi sie nie chcialo. ku mojemu zdziwieniu bylem sam w stanie kontrolowac wibracje. dose sie skonczyl, sluchawki dalej pozostaly na uszach, cialo zrelaksowane i przy skupieniu umyslu bylem w stanie wprowadzic cialo w wibracje, co prawda nie tak silne jak w tych 3 seriach podczas sluchania trip, ale dalo sie pobujac, troche zaluje ze odpuscilem po jakis 5 minutach bo chcialem spac, ale dzis istnieje mozliwosc nadrobienia zaleglosci;)

entry 22.03.2010 - 01:07
odliczajac lepsze dzialanie wszyskich dosow przesune sie w tematyke oobe.. coz poczytalem znow troche o tym i moze po prostu wystarczy zmienic metode, zaufac samemu sobie i swoim mozliwosciom a nie czekac, kiedy to muzyka wywola we mnie taki stan.. zobaczymy jak wyjdzie mi to bez muzyki.. czy i jak bede w stanie utrzymac sie na pograniczu jawy i snu.. sprawdzenie dzis.. za chwile..

entry 11.03.2010 - 16:37
do takiego wniosku doszedlem po wysluchaniu wczorajszego sbg z ld, takich 'roznorodnych' odczuc chyba nigdy wczesniej nie mialem.. po pierwsze, wibracje, choc delikatne to jednak takie z ktorymi nie mialem wczesniej do czynienia. owszem, bujanie na boki, standardzik w moim przypadku, ale co wiecej pozninej jakbym nie czul lewej polowy swojego ciala, cos mnie rzesunelo na bok, chcialem nie czuc calego ciala, ale jakby nie mogl 'wypchnac sie', a jedynie tak, do polowy. malo tego, w pewnym momencie zaczelo mnie bujac w gore i w dol (stopy-glowa), to zdarzalo sie juz rzadziej w moim zyciu, a pozniej mialem sytuacje kiedy nagle cos.. czulem sie jakbym cos zrobilo mna przewrot w tyl, zarzucilo moje nogi przez glowe.. po chwili powrocil normalny stan, to bylo fascynujace, nie mialem okazji jeszcze spotkac sie z czyms takim.. cos co zdarza mi sie w dosach.. po zdjeciu sluchawek przez pewnien czas mam wibracje w uszach.. ciekawe co to takiego..

entry 10.03.2010 - 23:58
po dzisiejszym dolku moranlym i samopoczuciowym.. o ile tak to mozna nazwac, czyli po prostu = kac.. wieczorem posluchalem sobie znow etc_unofficial.. poprawil mi samopoczucie;) jest lepiej:) dalej jestem zdania ze kluczowymi momentami jest chwila z metalicznymi dzwiekami gdy ciarki przechodza przez moje cialo:) to byc moze rozladowanie tej zlej energi:) coz.. martwi mnie troche ze przestalem jakos pamietac sowje sny na dluzej.. ale niestety, przestalem cwiczyc.. nie zapisuje ich codziennie rano a to wydluzalo znacznie moja pamiec.. po prostu budze sie zmeczony bo generalnie dlugo sie ucze.. moze to tez ma wplyw na to ze nie mam ld/oobe - wyczerpanie organizmu.. choc jeszcze z innej strony moze wlasnie umysl by sobie odpoczal w astralnym swiecie.. tak mi cholernie teskno do tego astralnego swiata, zeby tam moc sie wyszalec, ale i uspokoic, zeby odnalezc samego siebie, zlamac rzeczywistosc, granice wlasnego postrzegania.. heh.. wszystko jest takie trudne.. a minelo juz sporo czasu do momentu pierwszych moich praktyk z tym tematem.. az z ciekawosci zobacze pozniej kiedy napisalem pierwszy post w pamietniku.. ale mysle ze grubo rok temu.. albo akurat rok.. jakos sentymentalnie mi sie dzis zrobilo:) ale i tak byc musi:) coz zobaczymy co dzis da nam ld/oobe.. a tak sie zastanawiam czy jeszcze raz nie sprobowac zresetowac sie death'em i etc.. zastanowie sie..

12 Stron V  « < 2 3 4 5 6 > »   
Mój obraz