|
|
sluchalem wczoraj idosera ld, zasnalem obudzilem sie o 5, nie pamietam zeby cokolowiek mi sie snilo, zdjalem sluchawki (jakby czujac jeszcze pobrzek ld) i poszedlem spac wylaczajac kompa.. to co pamietam z seansu sluchania tych dzwiekow.. tym razem nie bylo nawet wypychania ciala, tyle co rozne obrazy (falowanie ciemnosci) przed oczyma.. chociaz w pewnym momencie obraz stal sie jakby przestrzenny.. ale za chwile zdawalo mi sie ze jakos z niego otrzezwialem.. dziwna sprawa bo wtedy kiedy otrzezwieje to chce isc w ten obraz.. a on znika.. troche paradoks..pytanie zatem jak nie trzezwiec.. rano polozylem sie znow.. spalem.. obudzilem sie pozno.. mialem jakies sny z ktorych zadnych nie pamietalem nawet zaraz jak sie obudzilem.. szkoda.. ale trzeba starac sie ponownie..
wczoraj mimo ze nie mialem kompletnie nastroju i sytuacja w jakiej sie znalazlem obecnie nie jest najmniejszym powodem do jakiegokolwiek stanu relaksu to jednak pewne rzeczy mialy miejsce po raz drugi.. mianowicie obrazy przed oczyma - tyle ze troche pozniej i troche w mniejszej ilosci.. moze efekt stresu.. i jeden raz - poprzednio byly dwa, gdy czulem jakby cos chcialo mnie wyciagnac z ciala, jakby wypchnac, dokladnie w taki sosob jak poprzednio.. wychodzi na to ze jednak jakos to wszystko dziala.. no nic zobaczymy jakie beda efekty dalej..
wczoraj kolejny raz zmierzylem sie z idoserem ld, wydaje mi sie ze coraz lepiej na mnie dziala. postaram sie jakos strescic wszystko to co sie dzialo, a raczej to o czym kazalem sobie 'pamietac'.. pierwsze co to bardzo szybka rekacja w postaci obrazow przed oczyma, na poczatku charakterystyczne kolorowe plamy, pozniej falujaca wrecz przestrzen kolorow, krecaca sie ku nosowi, a nastepnie falujaca jakby od glowy w dol. chyba nie mialem jeszcze tak duzej ilosci doznan podczas sluchania ld. pojawily sie takze wibracje, chyba 2 razy moje cialo chcialo falowac, od glowy do stop przechodzily silne fale chcace mnie jakby wyrwac z siebie samego. i cos czego jeszcze do tej pory nie spotkalem, byl pewnien moment.. ze moja glowa sama chciala obracac sie na boki, ale o bardzo maly stopien od polozenia rownowagi.. bylo tak przez pare chwil.. a pozniej jakby silna fala przeszla przez moje cialo i poczulem ze stalem sie dziwnie cieply i lekki, szczegolnie odczuwaly to moje dlonie ktore spoczywaly spokojnie wzdloz mojego ciala, jakbym kompletnie przestal je czuc, rowniez stopy i nogi.. czulem jakby cos chcialo mnie nie tyle wyciagnac co wypchnac z mojego ciala, jakby miedzy moje wlasciwe stopy i te drugie stopy wstawiony byl podnosnik i jedno cialo bylo rozpierane od drugiego, taki stan utrzymywal sie przez pewnien czas, pozniej bylo juz spokojniej.. w pewnych momentach jakbym tracil swoje mysli i byl w takim letargu.. mysalem o jakis chupotach, zeby nie wiem.. wsadzic ciasto drozdzowe do opakowan po babkach i ze tak wlasnie powinno byc, w pewnym momentach uswiadamiaja mi sie jakies kompletne glupoty.. aczkowiek teraz przypomnialo mi sie ze widzialem takze jakby 'przestrzenny' model walca wydrazonego w srdoku.. coz.. dzis idosera sobie daruje z racji stanu swiadomosci, ale jutro moze kolejny raz uda sie osiagnac.. moze jeszcze wiecej..
powoli idoser zaczyna dzialac.. zaobserwowalem jeszcze jedno - trzeba miec do niego odpowiednie nastawienie, a mianowicie - nie nastawiac psychiki ze oto 'na pewno sie nie uda' albo: 'to tylko glupi program', trzeba troche pomoc temu wszystkiemu i powiedziec: uda sie, a nie jedynie nastawiac sie do wszystkiego negatwynie.. na razie nie wyciagam jeszcze zadnych konkretnych wnioskow, ale wszystko wskazuje na to ze dzieje sie pozytywnie..
heh.. owszem idosy dzialaly lepiej ale nim moj mozg przestawi sie na stan 'szumowy' czyli z wylaczonym odszumianiem jeszcze troche minie.. aczkolwiek dalo sie odczuc duzo lepsze efekty wizualne a takze pogebiajace sie wybracje przy dziwiekach z ld. niemniej na oczekiwane efekty bede musial poczekac.. gdy rano sie przebudzilem zdalem sobie sprawe ze nic mi sie nie snilo.. nie wiem moze jakis reset pamieci.. ale pozniej jeszcze na chwile przysznalem i mialem pewnien sen.. to co kazalem sobie z niego zapamietac to czarny atrament/tusz atrament : Może oznaczać wezwanie, aby poświęcić więcej uwagi podświadomości i jej komunikatom. Inne znaczenie to takie, że musimy dokładniej zaplanować jakieś założenie lub sfinalizować jakąś sprawę. Obraz atramentu czasami ostrzega przed anonimowym oszczerstwem, natomiast kleks często jest rozumiany jako poczucie winy. |
|