Ostatnio się nieco zaniedbałem w ćwiczeniach z koncentracji i obserwacji, za to bardziej skupiłem się na relaksacji. Szczególnie w ostatnich dniach dość mocno położyłem na to nacisk. Ogólnie idzie w porządku, ale prawdziwy, bardzo dobry stan relaksacji osiągnąłem przedwczoraj za pomocą... autohipnozy :).
Znalazłem w sieci całkiem dobre nagranie. Konkretnie ma ono na celu doświadczenie swego poprzedniego wcielenia, ale poczynając od relaksacji całego ciała. Obrazów poprzedniego życia nie uświadczyłem, ale stan relaksu był wręcz bajkowy. Co prawda owe nagranie w moim własnym odczuciu ma troszkę niedociągnięć, ale nie szkodzi, po wstępnych poleceniach nastąpił moment pstryknięcia palcami przez prowadzącego.. i wtedy zaczęła się niezła jazda ;). Totalnie odpłynąłem, nigdy jeszcze nie byłem tak cudownie zrelaksowany. Muszę koniecznie poświęcić temu więcej uwagi.