|
|
No i twarzą w beton. Jest taki dzień w życiu każdego walczącego, kiedy w jego serce, a szczególnie w umysł, wkrada się wątpliwość. Dotykając ostatnio powłoki mego celu, by się go uczyć, analizować, dostosować, przekonałem się że utknąłem na skrzyżowaniu, martwym skrzyżowaniu. Medytacja Obserwacja Jaka obserwacja? Nie rozumiem, tyle źródeł, tyle dróg... no dobrze, właściwie to tylko dwie drogi, ale nie trzeba więcej by zaburzyć tor świadomości mknącej ku oazy spokoju. Jedni mawiają, bądź obserwatorem. Wyobraź sobie siebie, stojącego obok, obserwującego samego siebie. Inni zaś mówią, bądź obserwatorem i obserwowanym. Obserwując róże jako obserwator, nie bądź bierny, bądź również różą, obserwuj i bądź nią. Każdy z tych wyborów niesie ze sobą specyficzne konsekwencje. Idąc śladami pierwszej teorii medytacji, mam obawy że wzniosę się ponad rzeczywistość, czy też, odsunę się od niej jeszcze bardziej. Nie wiem czy to dobry pomysł, pół mnie i tak już na co dzień funkcjonuje w świecie wyimaginowanym, boje się że w ogóle stracę kontakt z rzeczywistością, co nie jest dla mnie niczym nowym. Druga droga, biegnie w przeciwną stronę. Zamiast odsuwać od rzeczywistości, powoduje głębsze jej chłonięcie, doznawanie, penetracje, doświadczanie, poznanie itp. To, mi bardziej pasuje, ale czy wybierając tą ścieżkę, czynie dobrze? Czy o to chodzi w medytacji, czy też w jej celu? Bliżej rzeczywistości czy dalej od rzeczywistości? Co jest właściwie? Potrzebuje jakieś konsultacji, bo to dla mnie znacząca zagwozdka. Tylko co mi to da, gdy jedni mówią tak, a inni tak? Więc, może wybór zależy tylko ode mnie, sam muszę wybrać co będzie najlepsze. Boje się, że idąc głębiej w rzeczywistość, utrudni mi to osiągnięcie OOBE... z drugiej strony, pozostawi światły umysł, a nawet go rozwinie, rozświetli doczesne życie, no i uzyskam niezbędną kontrolę nad swym chaotycznym umysłem i ciałem. A może droga do OOBE, prowadzi przez sedno rzeczywistości??? Czy będąc w pełni świadom siebie i otaczającej mnie rzeczywistości, nie uzyskam większej władzy nad OOBE? Hmmm, trzeba jeszcze bardzo wiele przemyśleć... choć coś mi w sercu podpowiada, że już dokonałem wyboru..
|