Haiku Blog


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 24.03.2009 - 12:02
Co to właściwie było? Co przydarzyło mi się ostatniej nocy? Sam do końca nie wiem.

Zaczęło się niewinnie, zwykły nieświadomy sen, dodatkowo z paroma znanymi amerykańskimi aktorami w rolach drugoplanowych, a wszystko w realiach przełomu XIX i XX wieku. Nieważne o czym był sen, przeskoczmy ten fragment do ważniejszych fragmentów.
W pewnym momencie wraz z moimi towarzyszami snu, dopłynęliśmy na małej łódce do jakiegoś pałacu z prostej bryły prostopadłościanu, ze zwartym szeregiem kolumn na frontowej elewacji i z wielką kopułą zakończoną celującą w niebo iglicą. Nim się spostrzegłem, zostałem sam na łódce, a właściwie stałem już na brukowanym brzegu, niebo miało barwę wschodzącego słońca. Sen się zaburzył, zaczęło mnie z niego wywalać, coś działo się w rzeczywistym życiu i zakłócając mój sen o 5:00 nad ranem ściągało mnie z powrotem do życia.
Obudziłem się, na prawdę się obudziłem. Na telefonie wybiła 5:00 rano, za oknem zaczęło się robić widno. Szybko odnalazłem przyczynę wybudzenia. W czasie spania, ciało trochę niefortunnie się ułożyło przygniatając prawą dłoń, w skutek czego kilka palców sparaliżowało się przez ucisk na nerwy je zaopatrujące, normalka, każdemu się zdarza. Tradycyjnie, najpierw przypominały bezwładny kawał mięsa, ale po roztarciu szybko wróciły do sprawności. Choć się obudziłem, to nie do końca raczej - rozbudziłem. Wciąż mogłem szybko wrócić do snu, czego zresztą spróbowałem.
Bez problemu znów znalazłem się przed fantazyjnym pałacem ze snu... tyle że ja wcale nie zasnąłem. Wciąż czułem się "na jawie", ale teraz równocześnie i we śnie. To było całkiem fajne, rezultat tego swoistego dualizmu był taki że mogłem bez przeszkód albo poruszać się świadomie we śnie, albo przestawić się na prawdziwe ciało i np. ruszyć ramieniem, nie tracąc przy tym kontaktu ze snem. Jedyny problem tkwił w stabilności świadomości we śnie. Jeśli nie robiłem nic gwałtownego, czy w przypadku komputerów "zasobożernego", było dobrze, jeśli robiłem, wywalało mnie ze snu na jawę. Mimo że miałem jako taką kontrolę nad snem, nie była w niego zaangażowana większa część świadomości. Próbowałem więc bardziej sen "uświadomić" samą siłą woli. Znowu mnie wywalało, przy każdej próbie. Trochę głupio robiłem, za szybko chyba wprowadzałem tą świadomość do snu, powinien był spróbować stopniowo i powoli. Nic to, nie poddałem się, nadal trwałem w tym swoim dziwnym stanie. Postanowiłem zbadać tą cienką granicę między jawą, a snem, wyczuć ją i zsynchronizować się z nią. Co prawda tylko do pewnego stopnia, ale udało się! Leżąc na boku, udało mi się bez problemu przewrócić na plecy, nie tracąc świadomości we śnie jak i samego snu. W śnie zaś udało mi się wykonać kilka różnych, nawet tych większych czynności, bez utraty kontroli nad snem czy jawą. Nadal nie miałem pełnej świadomości we śnie, więc cały sen był odczuwalnie dość mało realny, ale to nic. Na koniec zachciało mi się troszkę poszarżować. Stojąc więc cały czas przed tym pałacem, tradycyjnie zapragnąłem wzlecieć w powietrze.
Pierwsza próba się nie udała, zamiast wzlecieć w górę, próbowałem się podnieść na łóżku :D. Śmieszne to było, we śnie stałem dalej tam gdzie stałem, a w tym samym czasie na jawie podnosiłem się z łóżka :D. Okej, wycofałem się i skupiłem się na chwile na tej cienkiej granicy między snem a jawą... spróbowałem jeszcze raz. Wow, tym razem wystrzeliłem w niebo jak rakieta! :D. Choć przez niski poziom świadomości, nie odczułem wszystkich doznań, wrażenie było i tak wprost niesamowite. Byłem już wysoko nad ziemią, widziałem pod swoimi stopami ten cały pałac, teraz jakby w postaci małej makiety :), a w około rozciągały się pola, lasy, łąki, sięgałem wzrokiem po sam horyzont. Cudnie.
Zatrzymałem się w locie i spróbowałem odwrócić się w drugą stronę... niestety pogubiłem się na granicy, i zamiast obkręcić się... spadłem z łóżka xD.
Dalej już nie wróciłem do utraconego snu, za bardzo chciało mi się śmiać :D.

Bardzo fajne przeżycie dla mnie. Rany, chyba niedługo będzie trzeba zacząć pracę nad LD :o
Jeszcze z tym poczekamy.
Ale już dziś ciekawi mnie, jak uzyskać podobny stan bez konieczności budzenia się z wcześniejszego snu w środku nocy.
Wszystko jeszcze przede mną, przygoda dopiero się zaczyna ;).

 
« Następny starszy · Haiku Blog · Następny nowszy »