Haiku Blog


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 05.04.2009 - 12:06
Ładnie się rozkręca.
Ostatnio zanalizowałem swe postępowanie wobec wewnętrznego napięcia stresu i lęków. Se obiecałem, że uciekać nie będę, a miecza dobędę, lęki zaakcpetuje w sensie istnienia, taktykę podejmę i ścierwo rozpłatam jak kredyt w ratach na kilkadziesiąt lat. Wszystko ok, zapał jest, ambicja jest i w ogóle full zestaw błogosławionej pieśni niebios, tyle że....
Przez ten czas czyniłem dokładnie na odwrót. Po staremu, zamiast walczyć, napięcia i lęków mych unikałem, no istne dno duchowej hipokryzji.
Oświecenie na szczęście spotkało mnie w... empiku :). Czytając jedną z wielkich mądrych ksiąg, dostrzegłem swój błąd i przyjąłem nową praktykę. Koniec z blokowaniem negatywnych energii uczuć, duszenia ich w sobie, to nie tak, to tylko problem komplikuje. Teraz czas jest by tamy wielką wodę powstrzymujące zwolnić. Niech wszystkie te uczucia, stresy, lęki itp itd etc. wyzwolić, nie blokować. Niech się rozprzestrzenią po całym moim ciele kiedy tylko będzie to konieczne. Ja sobie siądę w tym chaosie, rozluźnię, i poobserwuje jak Drizzt na swym Kopcu z widokiem na Dekapolis, nic więcej nie uczynie.

Czy to działa?
A no działa :)
Moja medytacja jeszcze tylko na tym zyskuje, a sam czuje się coraz lepiej.

Nie sądzę że kiedyś zwalczę całkiem te negatywne uczucia. Chodzi chyba raczej o to, by je poskromić, bo przecież czyż nie są one elementem ludzkiego życia na tym padole? A może kiedyś faktycznie one znikną. Zobaczymy :).

Ponad to, zmieniam nieco priorytety medytacji: obecnie głównym etapem jest teraz poznanie własnego ciała, dodatkowo cała reszta, czyli umysł i uczucia, ale najważniejsze póki co jest ciało.
Tu jest pewna komplikacja, ale może o tym kiedy indziej.
Pozdrawiam.

 
« Następny starszy · Haiku Blog · Następny nowszy »