|
|
To już rok minął od ostatniego wpisu.Myślę ,że podróże całkiem świadome są dla mnie na razie nieosiągalne a to chyba dlatego,że nie bardzo bym chciał wrócić.Będę musiał poczekać i potrenować może za rok? Ale na pewno kiedyś mi się uda.
Ustawiłem wczoraj budzik na 4.00 lecz do tej godziny 4 razy się budziłem chyba z wrażenia przed próbą wyjścia. Wszystko zrobiłem jak w instrukcji lecz szlag trafił wyjście bo po prostu usnąłem. Po przebudzeniu czułem się świetnie. Myślę , że nieudana próba wyjścia była spowodowana zaparciem ale mogę się mylić.
Bardzo wyrażny sen trochę osobisty a na koniec ściąganie butów gumowo-filcowych-tylko skąd się wzieło tyle piachu? To było z niedzieli na poniedziałek. W poniedziałek po relaksacji w środku nocy obudził mnie ból w okolicy krtani i przełyku długo nie mogłem zasnąć a sny rozpłyneły sie jak banka mydlana.
Po przeczytaniu książek Monroe i T.L. Rampy próbuję ale jak na razie nic mi nie wychodzi oprócz zapamiętanych kilku snów.Mam nadzieję ,że po tym kursie zostanę podróżnikiem astralnym.
|
|