|
|
25 Marzec 2012 nadal bez pełnego oobe ;f coś pięknego :D, znajdowałem się w niewielkim pokoju i rozmawiałem z kimś przy oknie, nie wiem nawet o czym była rozmowa, zauważyłem że w oddali na niebie zbliża się jakaś satelita ( przynajmniej tak to wyglądało ) , od małego punkcika w coraz większy, coraz szybciej, widziałem na własne oczy jak satelita, albo jakaś wielka konstrukcja, leci prosto na budynek w którym się znajduję, powoli obracając się i gniotąc po drodze korony wysokich drzew, w momencie uderzenia, były wielkie trzęsienia i sporo zgiełku, zrobiło się jasno i czułem że opuściłem ciała.. nie czułem bólu, potem się jakoś urwało.. ale nie zapomnę widoku tej satelity w odległosci ok 100 m od budynku.. coś pięknego, serce miałem prawie w gardle
|
Moje Albumy
|