|
|
28 marzec 09' :D 5 w nocy TAK to ta godzina :], całą noc o czymś rozmyślałem, generalnie spałem bardzo płytkim snem, byłem dosyć zmęczony, i dosłownie przed momentem wszystko się działo, tak leżąc sobie, poczułem pomocny szum w głowie ( specyficzny jeżeli ktoś już czytał jakiś mój wpis z notatnika ), już od dawna miałem chęć wyjścia, ale wiecie jak to jest, brak koncentracji, stres, brak czasu. Ale dziś sobie pomyślałem = Spróbuje więc zaczełem odczuwać szum, postarałem się zgłębić tą faze i udało się :D poczułem frywolne poruszanie moim ciałem baaaardzo lekkim. miałem chyba jakąś bariere którą udało mi się dziś przezwycięzyć, mianowicie na tym frywolnym kołysaniu pewnie bym skończył jak zazwyczaj ostatnimi czasy. ALE NIE twardo powiedziałem sobie. WYJDĘ ! i poczułem aż łzy w oczach :D tak mocno to mną wstrząsneło, trzeźwy umysł na szybko starał wymyślić jakąś technikę by wyjść, jakims fartem udało mi się tak rozkołysać aż spadłem z łóżka ( powoli opadałem ), poczułem ziemie, generalnie zrobiłem coś głupiego w moim przekonaniu co mogłoby zrójnować wszelkie staranie o dzisiejsze oobe, postanowiłem otworzyć szybko oczy > jak pomyślałem tak zrobiłem i ku mojemu zdziwieniu, po otwarciu powiek miałem jeszcze obraz bardzo kręcący się, tak jak po wyjściu z szybko kręcącej się karuzeli, obraz stale dochodził do normy. siedziałem bodajże po turecku opierając się o łóżko na podłodze. kiedy już w miarę obraz był stabilny, 1 myśl jaka mnie odrazu przeszła to zagadać do tego typa co śpi na moim łóżku i wygląda jak ja :D nie wiem czy był to mój MTJ ale był równie zadowolony jak ja :D, z naszej rozmowy wynikło że oni po prostu tam na nas czekają ( zadałem pytanie czy są przy mnie jak staram się wychodzić, ba. odpowiedzieli że cały czas są ze mną ) przepełniły mnie łzy i radość, MTJ dał mi znać żebym powoli się zwijał i momentalnie ocknąłem się w łóżku.. ALE LUDZIE co to za siła we mnie teraz panuje :D? lekkość nie do opisania dziękuję za czas wtopiony w czytanie tego ;] powodzenia i ćwiczcie :)
11 Marzec Witam. a więc było to mniej więcej tak. przed snem miałem wyraźne chęci opuszczenia ciało, które spełzły na niczym ( od ostatniego czasu brak koncentracji ). Śnił mi się sen że Katowice było całe rozwalone, przechadzałem się jego uliczkami, i momentami miałem jakieś przebłyski jakbym widział urywki wojny która tam się działa. w finalnym momencie snu poszedłem spać ( w śnie ), wiem że zasypiałem w pozycji na brzuchu i ręce miałem złożone na klatce piersiowej ( spałem nago chyba, było dość ciepło ;) w pewnym momencie snu zaczęły mi doskwierać pozycja rąk które jakby "wierciły mi dziurę" w klatce piersiowej z monotonnej pozycji, więc postanowiłem je inaczej ułożyć i własnie wtedy poczułem ich lekkość ( tylko rąk ) chciałem się wyrwać cały ( nagle oprzytomniałem ze snu ) ale było to nie wykonalne, przynajmniej tak mi się wydawało. nie widziałem nic z pozycji oczu, miałem tylko jakąś wizje "czucia" że widze jak się siłuje żeby wyjść ( dziwnie to brzmi ) może to była iluzja, ale takie iluzje jak najbardziej na +, dawno już się nic nie działo :D:D ahh pozdrawiam
a więc tak... przechadzałem się warszawskimi uliczkami, dużo ludzi chodziło, była chyba popołudniowa pora, zauważyłem że jakiś typ sprzedaje balony z helem po kolosalnie dużej cenie ;] 90 zł jak na średniej wielkości balon to dużo, kupiłem bo koleś zapewniał mnie że można z tym balonem latać ;] nie zaprzeczyłem sobie siłą umysłu, kupiłem i poprostu cały sen latałem jakie to wspaniałe uczucie :D tak mnie radość napełniala
Witam was moi mili. bez zbędnego rozpisywania się, zmarła mi znajoma. lat 14, i pewnie to będzie podłe ale miałem chęć właśnie dzisiaj w nocy spróbować się z nią skontaktować. do owej godziny 4:56 jestem po 4 godzinach "snu" o którym też za chwilę wspomnę, a niebawem przystąpię do prób. jednak cofając jeszcze myśli do snu a w zasadzie nie mam pojęcia co to było. to było coś w rodzaju że leżałem na łóżku świadomy i ktoś dawał mi rady na życie. Gdy poczułem szum w głowie jaki dosyć często w nocy doświadczam zgiął mi się lekko palec ( nie znam wszystkich nazw palców także spróbuje najprościej opisać ) 2 od prawej ( mając na myśli rękę lewą i wtedy poczułem silny wręcz kolosalny szum w głowie - zacząłem zginać palec coraz mocniej i czułem że wprost odpływam. chwile potem zastanawiałem się czy inne palce u człowieka też mają jakieś znaczenie, i odpowiedź pojawiła się z ni stąd ni zowąd, zgiął mi się 1 palec z lewej strony ( serdeczny? ) nie mając na myśli kciuka i wtedy poczułem niebywałą mądrość która mnie napłynęła, po prostu w jednej chwili byłem w 200 % skoncentrowany na nicości i byłem jakby otwarty na tą mądrość która we mnie wpływa.. ahh ciężko opisać. momentalnie po tym wstałem i jestem tutaj z wami... zabieram się do roboty od paru tygodni. miałem dziwne samopoczucie, 0 chęci do wszystkiego. teraz napełnia mnię niezrozumiała motywacja, także do dzieła ? żegnajcie i dziękuje za uwage
28 Styczeń 09' A więc metoda jakby to powiedzieć :D 4+3 bo zaczelem o 7, podczas 3 godzin coś tam czytałem na temat oobe, następnie położyłem się wygodnie na łożu i o 7:00 nastawiłem budzik na 8:30 chodź nie jest to specjalnie potrzebne bo zazwyczaj mam problemy ze spaniem, i co dziwne pierw leżałem na plecach, bez większych rezultatów potem przerzut na lewy bok, i oczywiście tak w trwaniu na tym łóżku relaksowałem wszystkie partie ciała i muszę przyznać że to naprawdę pomaga ;] no i potem nie wiem kiedy ( chyba trochę pofantazjowałem i chyba był to sen w którym nagle się ogarnąłem, porostu zapomniałem o całej sprawie hmm ) no i wyobrażało mi się że gram z kimś w jakąś grę planszową, i gdy odzyskałem świadomość wszystko prysło i znów leżałem na łóżku, mam właśnie problem z pozostaniem w krainie snu, czułem że moje ciało jest bardzo mocno zrelaksowane ale też i w którejś sekundzie poczułem niezłe swędzenie w okolicach nosa i to takie swędzenie które wybija z rytmu, jakoś to przezwyciężyłem, nawet zapomniałem o suchym gardle przez głębokie oddychanie jak radziła w którymś topiku Silverka. i Coś co mnie ciągle prześladuje to jest ten szum w głowie który mogę sam wywołać poprzez chęci - zwyczajne chęci jakby skupienia się czy natężenia czegoś w głowie trudno to opisać, i zawsze kiedy to robie czuje przez tą chwile jakby mnie gdzieś ponosiło a zarazem obawy że coś mi strzeli w głowię - szum jest naprawde mocny i wywołuję jakąś dużą częstotliwość , w ułamkach sekund słyszałem też dzwonek do drzwi w co w ogóle wątpię następnie wstałem przemyłem twarz wodą zaczerpnąłem trochę powietrza i wróciłem do łóżka na już chyba ostatnią próbę, ułożyłem się na brzuchu i moment wystarczył naprawdę parę sekund żeby znów móc ten szum odtworzyć i czułem po upływie 10 sekund leżenia że znów czuję te uczucie lekkości - nic się już potem nie działo wstałem i była 8:26 chwile przed czasem budzika i zdziwiło mnie to że tak krótko to trwało wszystko bo wydawało mi się jakby to były wieki ;] --------------------------------------------------------------------------------------------------------------- I teraz mam pytanie jedno --------------------------------------------------------------------------------------------------------------- czy ktoś ma podobną sytuacje z owym szumem? kiedyś czułem jakiś inny jakby nie taki mocny, teraz niekiedy nie można wytrzymać jakby mi głowę rozrywało a co ogólnie do moich prób to wydaje mi się że mam za mało skupienia co chwilę mi gdzieś myśli odbiegają i temu i reszcie niedociągnięć obiecuje walkę : ) pozdrawiam wszystkich obeznanych ludzi, czyt przebudzonych a wszystkim zbyt mocno stojącym na lichej ziemi palec w dół :D
a więc, nałogowe próby wyjścia, granie w dote za dnia i nie robienie nic uwazam za rozpoczęte :D:D
w nocy > to samo pobudka ze swiadomoscia to juz powoli staje się codziennoscią że praktycznie nie śpie a w jakimś sensie czuwam. po ktoryms chwilowym przebudzeniu czułem sie na tyle zrelaksowany że postanowiłem spróbować i co mnie zaskoczyło nie planowałem nic wizualizować czy affirmować się, poczułem słuchawki na moich uszach zaczął się trochę niespokojny oddech co slyszalem w owych słuchawkach, pojawił się szum w głowie ( uwielbiam to ) jakiś czas się to pogłębiało, gdy wkońcu poczułem unoszenie do sufitu, ale w pewnej chwili jakby wszystko sie skończyło i upadłem z wysoka na łóżko przynajmniej takie miałem wrażenie, dokładnie czułem opadanie wszystkich kończyń na łoże, gdy już myślałem że to koniec, szybkim trafem znalazłem się gdzieś w centrum zlotu OOBEmaniaków byl pan Darek Sugier i opowiadał jakąś historię wiernym słuchaczom, ja kątem oka zauważyłem jakąś dziewczynę która się śmiała z tego wszystkiego, zaczełem z nia rozmawiać opowiadać wszystko co mi sie przydarzyło i zauważyłem że dziewczyna mi wierzy i sie przekonała ( czy coś w tym stylu, nie miałem nawet pełnej kontroli nad tym co robie ) potem znowu jakiś skok i znalazłem się w łóżku, pies szczekał w sąsiednim pokoju ale ja za wszystkie skarby nie umiałem wstać z łóżka, poczułem czyjąś obecność na wprost mnie, i jakimś trafem przysłoniłem twarz rękami pies przestał szczekać a ja chyba odpłynąłem...
17 Grudzień 08 rok Witam was :D jestem tak zadowolony z siebie, ale uczucia zostawimy na potem chodzi o to ze nauczyłem się niedawno kontrolować wibracje, tą właśnie wspaniałą metodą Monroe z wyobrażaniem sobie obiektu i patrzenia na niego przez 3 oko. dokładnie jak zaczynam próbować sobie to wyobrazić zaczynam odczuwam wibracje . gdy moje myśli gdzieś zaczynają zbłądzać to się powoli kończą .. no cóż :D:D ale nie o tym chciałem napisać dziś w nocy w godzinach 5-6 czyli dosyć stosunkowo niedawno ;] obudziłem się ze snu < - zawsze jest to dla mnie duża szansa bo zazwyczaj tak udaje mi się wychodzić. co dziwne zrobiłem obrót ręką bo nie wygodnie spałem chciałem sobie ja inaczej ułożyć, otwarłem oczy na moment, zmieniłem pozycje z prawego na lewy bok i miałem zamiar pójść spać, jeszcze przez chwile sprawdzałem telefon który leżał obok mnie czy budzik na pewno ustawiłem wczorajszego wieczoru. no i jak już napisałem położyłem się na lewym boku i miałem odpłynąć w sen, ale pomyślałem wtedy o jakiejś chwili z poprzedniego dnia, bodajże ze szkoły. taki fragment mi przeleciał przez głowę i odczułem ten szum w głowie i chwilę potem pomyślałem że należy mi się wyjście i po prostu stanowczo tego oczekuje ( przez zaśnięciem wczoraj około 23 słuchałem hemi sync. co prawda po 10-15 minutach już byłem w fazie ren i odczuwałem lekko wibracje ale za bardzo mnie rozkojarzyły rzeczy cf takie jak nadmierna chęć nie wiadomo skąd przełykania śliny, drapania po nosie itd także odpuściłem sobie ) w finalnym momencie po tym jak po prostu zapragnąłem wyjść szum osiągnął b. wysoką głośność, znowu słyszałem jakby rozpoczynające obroty śmigło samolotu rozpędzane ręka i to na przemian z szumem ( chodzi mi o tu powietrze które podczas takich obrotów wydaje specyficzny dźwięk ) poczułem w końcu że unoszę się gdzieś do góry ponad sufit i ponad blok coś cofnęło mnie znowu, i tak 3 razy za 3 razem uchyliła mi się lekko lewa powieka i niestety widziałem przez nią poduszkę i chwile po tym ogólnie czułem już całym ciałem łóżko także sobie darowałem :D:D mimo że dzisiaj nie udało mi się do końca to wiem że OOBE JEST PIEKNE
5 listopad 2008 rok obudziłem się w nocy bo czułem niesamowita susze w ustach to może z racji wczorajszego dnia ;) nie było mi łatwo zasnąć, wybrałem się do kuchni w celu zaspokojenia mojego pragnienia, spojrzałem na zegarek była 4:04. Wróciłem do pokoju, położyłem się z zamiarem pójścia spać. Leżałem już w dogodnej pozycji przez jakiś czas i czułem ciężar ciała pomyślałem ze skoro nie mogę zasnąć to może znów spróbuje, Głowna metodę jaką stosuje jest najpierw odprężanie ciała za pomocą myśli, nie wiem jak to sprecyzować, coś jak staranie się używać jak najmniej mięśni i jak najbardziej przylegać do łóżka swoja siła opadania, z zapadnięciem w sen nie mam problemu także bardziej po sobie mogę się spodziewać ze po nieudanej próbie wstanę wkurzony z zaplamioną od śliny poduszką niż zapadnięciem w sen przy próbie oobe ale nie odbiegając od tematu. po relaksacji zacząłem wyobrażać sobie że słyszę kroki, butów z obcasem, z czasem słyszałem bardzo wyraźnie i ten narastający szum w głowie zaczął mnie cieszyć w myślach. Wszystko to się pogłębiało, w końcu poczułem unoszenie nóg bylem zadowolony czułem jednak że górne partie nie są zrelaksowane w odpowiednim stanie, po chwili takiej relaksacji przemogłem się i było to coś pięknego ! ocknąłem się w powietrzu. miałem większa świadomość i wspaniała głęboką fazę, nie widziałem tylko na 1 oko ( może dlatego pomyślałem, ze leżałem w takiej pozycji że oko przylegało do poduszki dosyć mocno ) powieka jeszcze mi się nie odklejała jakiś to czas potrwało. tkwiłem w powietrzu dokładnie nad moim łóżkiem które znajdowało się w innym miejscu pokoju. czułem lekkość i wisiałem sobie tak w nicości i cieszyłem się chwilą . od czasu do czasu spoglądałem w stronę przedpokoju ( otwarte drzwi ) zauważyłem ze ktoś się zbliża. nie balem się czułem ze to jakaś przyjazna osoba, gdy podszedł już na dość bliską odległość zauważyłem że to ja, tylko w jakiejś lepszej odsłonie. spytałem szybko -to ty mtj? odpowiedział -tak . bylem zadowolony pomógł mi zejść na dol chyba nawet uściskałem go. przeszliśmy do kuchni mojej usiedliśmy z pod stołu wyszła pewna pani. i czułem ze skądś ja znam. ogólnie milo nam się . Spytałem Mtj-ta czy istoty z astralnego świata mają wgląd na ludzi z realnego świata. Usłyszałem ze mój Ojciec < z astralnego świata którego nie znałem codziennie rzuca moimi rzeczami z pokoju a mtj je sprząta. trochę się przestraszyłem tej opowieści spytałem mtj-ta czy mogę się zobaczyć z Ojcem. gdy wszedł do pokoju poczułem naglą chęć przeproszenia go za wszystko, uściskałem go poczułem że mu ulżyło. zebraliśmy się w kuchni . zebrani powiedzieli mi ze jest osoba która nie darzy mnie szacunkiem i muszę wyjść z tego stanu teraz. Na słowo teraz otworzyłem oczy ocknąłem się w fizycznym świecie . ale po chwili pomyślałem ze muszę tam wrócić. Cholernie ciężko było mi uzyskać ponownie ten błogi stan relaksacji i zapadania. Jakiś czas minął gdy pojawił się szum i wibracje po raz 1, huk -> utrata świadomości. Znalazłem się z powrotem w kuchni przy zebranych oznajmili mi ze "już gówno zwalczyli" ;) spytałem się czy obserwowali mnie gdy starałem się przed chwilą wyjść. Otrzymałem odpowiedź że wszystkie te próby widzieli i były prawdziwe. ulżyło mi nie miłosiernie, poczułem że faza się pogarsza. przez chwile widziałem jakieś okna które raz po raz gasiły się i oświecały, w którymś momencie straciłem świadomość i uzyskałem ja dopiero rano jak wstałem, byłem tak zadowolony z siebie że szczerzyłem się przez cały dzień :):) Było to moje przełomowe oobe od tamtego czasu żadna z prób wyjścia nie skończyły się powodzeniem Powodzenia obemaniacy !!
11 wrzesień 2008 rok Obudziłem się nie otwierając oczów (czułem wokół siebie kołdrę oraz poduszkę na mojej głowie, pomyślałem sobie ze skoro nie otworzyłem jeszcze oczu to dalej jestem na pograniczu snu i można by było spróbować ; ). Z wszystkich sil próbuje się afirmować ze chce wyjść, żeby astralni przyjaciele mi pomogli. chciałem tego ze wszystkich sił. Jakiś czas tak sobie mówiłem . nie przynosiło to żadnych efektów, pomyślałem ze mogę spróbować sztuczki z podświadomością która nagle pojawiła się w mojej głowie, wpajałem sobie "opuściłem ciało, ale to świetne uczucie" z każdym razem powtarzania czułem narastający się chaos, szum w głowie, nie mogę dokładnie sprecyzować jakie to uczucie, coś jak wybuch, eksplozja i pisk po jej uderzeniu. W szczycie moich błagań straciłem świadomość na dosłowną chwilkę następnie zacząłem czuć coraz to bardziej jakąś taką dziwnie lekką tusz, powoli dostrajałem wzrok ( w ogóle było bardzo jasno ) spojrzałem za siebie zauważyłem siebie śpiącego na łóżku, trochę się przeraziłem ale uświadomiłem sobie ze tak to przecież musi wyglądać. Chwile siedziałem jeszcze na łóżku i próbowałem się otrząsnąć wstałem z łóżka zauważyłem ze komputer jest włączony co jakoś nie specjalnie mnie zdziwiło. zasiadłem przy nim ( nie wiem dlaczego może że zawsze na przebudzenie odpalam przycisk power. do czasu byłem zatwardziałym graczem i trochę uzależnienia mi zostało co jest przykre ... ) Otworzyłem balkon i momentalnie poczułem zimno dobiegającego do moich nagich nóg co więcej była zima a śnieg srogo prószył, przez myśl przeszło mi żeby wyskoczyć przez balkon ale, logika podpowiadała mi ze to niemożliwe i że umrę to też spanikowałem zamknąłem balkon, i równocześnie z tym zamknięciem odczułem że faza się traci, straciłem kontrole i chyba odpłynąłem w sen
Witam, na początku chciałbym oznajmić że OOBE zajmuję się już od dłuższego czasu ale dopiero teraz notatnik stał się mi bliższy ( wcześniej zapisywałem wszystko w txt ), bez zbędnych czułości do dzieła ;) Okres wakacji 08 rok , nie pamiętam dokładnie daty bo dopiero po następnych doświadczeniach postanowiłem zapisywać wszelkie okoliczności --------------------------------------------------------------------------------------- w godzinach rannych (5-6 godzina ) po nocce zarzuciłem sobie osho_gourishankar.mp3 w jakieś 20 minut po słuchaniu ściągnąłem słuchawki bo odczuwałem lekki dyskomfort. Zmieniłem pozycje i kontynuowałem. 10 minut bez zmian nic się nie działo, nagle usłyszałem przekręcanie zamka w drzwiach, wiedziałem ze jest zbyt wcześnie by ojciec wrócił z pracy . pracuje od 4 w nocy do około 10-12, zignorowałem to, po chwili usłyszałem straszne, dzikie, pozbawione sensu krzyki kobiet ?, dzikie odgłosy przyrody, bylem wystraszony lecz mimo tego kontynuowałem fazę. Ktoś zaczął ciągnąć mnie za ręce i dosłownie mówiąc wirowałem z tym kimś po moim pokoju, w przelocie zobaczyłem siebie śpiącego na łózko, w pewnym momencie spadłem na łóżko, i chwile po tym wstałem, byłem roztrzęsiony ale i zadowolony ;) |
Moje Albumy
|