Oobe 1:
Dzisiaj umówiłem się z Rugwą na 4+1. Obudziliśmy się o 4:30 i prawie do 6stej nie spaliśmy-rozmawialiśmy przez telefon a potem na gg. Wiedziałem że będę mieć obe,bo byłem zajebiście rozbudzony. Teraz wystarczyło poprostu zasnąć. Tak zrobiłem i po czasie stało się coś dziwnego. Pierwszy raz obudziły mnie wibracje. Spie sobie smacznie, a raczej przysypiam, a tu nagle wibracje same z siebie mnie nachodzą! Mówię: "no ciekawie, jakaś nowość". Czułem w sobie dużo miłości, ogrom dosłownie :). Przyczyniło się to do tego, że wibracje jakby weszły do wewnątrz mojego ciała, moje ciało juz nie wibrowało, było stałe, ale te wibracje rozchodziły się po jego wnętrzu i nagle cała energia skupiła się w moim sercu :) <3. Wyszedłem tak jakby momentalnie przez czakre serca. Błyskawicznie przeteleportowałem się do Rugwy, nawet nie zdążyłem dostrzec mojego pokoju. Znalazłem się odrazu nad jej ciałem tak że dostrzegałem jej twarz,która promieniała. Nagle się roześmiała :). Wtedy pocałowałem Rugwe i przytulaliśmy się. Po jakimś czasie nieświadomie jeszcze wędrowałem tym ciałem niefizycznym i wróciłem do ciała.
Oobe 2:
Leżę sobie widząc ciemność przed oczami i moim oczom nagle ukazuje się Ines z forum siedzącą na krześle. Obok niej stał jakiś koleś hipnotyzer, który odliczał: 3,2,1... i nagle pstryknął palcami. Domyślałem się ze Ines ma zapaść w trans ale nie udało się to, miała dalej otwarte oczy. Pomyślałem sobie "hehe no to siara panie hipnotyzerze" Koleś miał zmieszaną mine i pstryknął jeszcze raz ;d. Tym razem Ines zamknęła oczy i w tym samym czasie w ciągu sekundy zapadłem w paraliż przysenny. Jakby ktoś przyspieszył ten proces na taśmie. Było to śmieszne a jednocześnie zdumiewające. Mówię sobie "no to let's go" i stosuję metodę liny. Wyciągam moje astralne dłonie, dotykam je na przemian by upewnić sie czy nie są to czasem fizyczne. Uczucie miałem realistyczne ale rozpoznałem je po tym, że czułem specyficzną energie, prąd, który przepływał po nich. Następnie przyciągam ręce do siebie, znowu prostuje i przyciągam, jakbym wspinał sie po sznurze, którego nie bylo i nie czułem. Odrazu poczułem wibracje. Zaczynały sie nasilać az do nieprzyjemnego uczucia. Były takie intensywne ze bolało mnie całe ciało fizyczne. Czułem jak mój mózg luzem lata w czaszce i obija sie o jej kość, wydając przy tym dźwięk. NIe miałem jeszcze tak nieprzyjemnego doznania... poczułem krew w ustach. Postanowiłem się obudzić. Ide do lustra i otwieram usta. Zauważam zwisający kawałek policzka wewnętrznego, duży kawał mięcha. Myślę sobie... "what the hell....". Oderwałem to... żeby było śmiesznie, to było z wierzchu posypane makiem, haha ; d. Zastanawiam się "co się do cholery dzieje? pogryzłem się podczas wibracji?". Czułem się źle, obudziłem moją matke i dałem jej dłoń na moim sercu. Ona stwierdziła ze trzeba zadzwonić na pogotowie, bo serce bije mi zajebiście szybko. Nagle się budzę już rzeczywiście i okazuje się że miałem obe. Gdy stosowałem metodę liny to byłem poza ciałem już, tylko o tym nie wiedziałem. Wykorzystując ta metodę wyszedłbym z ciała astralnego innym ciałem niefizycznym,lecz w obecnym momencie nie byłem na tyle oczyszczony emocjonalnie by to się dokonało, dlatego takie cyrki... Moja twarz w odbiciu lustrzanym była identyczna jak ta w realu, co oznacza że nie doświadczałem żadnych emocji tu i teraz... jednak doświadczyłem ich przed oobe i ich skutkiem było zdeformowanie częściowe ciała astralnego. Zasypiam i budzę się znowu w paraliżu...
Oobe3. Znajduje się na ulicy gdzie rozmawiam z ojcem. Mówię mu by zaparkował jakoś samochód bo stoi na środku ulicy i inny pojazdy nie mogą przejechać. Zrobił to i zaczęlismy rozmawiać. Ojciec nawijał o pieniądzach, biznesach itp. Powiedziałem mu że nie chce od niego pieniędzy, tylko akceptacje i miłość, nie oczekuje od niego niczego materialnego. Chyba się popłakaliśmy, nie pamiętam bo rozmowa trwała dluzej i zagłębialiśmy sie bardziej szczegółowo w temat. Nagle weszliśmy do jakiegoś budynku w którym była winda na pierwszy rzut oka emanująca zajebistością. Nie jechała ona bowiem do góry tylko w bok! Trzeba było sie do niej przecisnąć z platformy wysokiej, ktora sięgała prawie sufitu tej windy. Potem sie upadało niżej. Gdy ja sie przeciskałem i mialem nogi między platformą a winda to nagle ruszyła i szybko udało mi się cofnąć nogi, bo by było po nich ; d. Poszedłem schodami do miejsca docelowego i spotykałem jakiś ludzi, którzy mówili w innym języku. Czułem jakbym był szefem tego budynku bo wszyscy mi się kłaniali i witali z szacunkiem. Szedłem dalej i nie wykorzystywałem mojej wyższosci. Spotkałem sie z jakimś mężczyzną na samej górze, jakby dyrektorem tego ośrodka. Rozmawialiśmy o jakiś biznesowych sprawach. Odwracam się w prawo i widzę przez otwarte drzwi Zbyszka na mównicy!!!! Nie wyglądało to mniej przypałowa jak podobna scena z filmu Borat haha :D. Wykręcał sie Zbychu mówiąc coś o ciałkach. Więcej grzechów nie pamiętam. Pozdrawiam :).