|
|
Początku niestety nie pamiętam :/ Wiem, że wyleciałam z domu przez balkon (Pierwszy raz od tej strony, zawsze wychodziłam przez mój pokój lub korytarz). Tata na mnie krzyczał, żebym wróciła, bo wcale nie jestem w żadnym astralu (Zawsze moi rodzice, a raczej ich atrapy podczas projekcji tak się zachowują :/). Ja natomiast do niego krzyczałam "Co Ty opowiadasz? Nie widzisz, że latam?" Leciałam naprawdę w b. szybkim tempie (Zresztą jak zwykle). Już drugi raz w astralu miałam większą wiedzę niż w świecie fizycznym... W każdym bądź razie chciałam polecieć do góry, bo wtedy miałam znaleźć się tak jakby na innej płaszczyźnie i miało być jeszcze fajniej... W każdym bądź razie teraz nie mam pojęcia, o co mi chodziło. Potem spotkałam przewodnika - takiego starego dziadka z siwą brodę. Zabrał mnie do miejsca, gdzie były pluszowe zwierzaczki. (M.in żyrafa, kot etc.) Każde z nich poruszało się, gdy na nie patrzyłam. Przewodnik mówił coś, że one odzwierciedlają moje emocje. Potem grałam w Simsy. I nagle przewodnik pojawił się w Simsach ! Został członkiem rodziny. Niestety rodzinka musiała pozbyć się synka, gdyż była ośmioosobowa... I jakoś komputer wywalił tego synka z rodziny nie pytając mnie o zgodę xD Ja się zresztą tym nie przejęłam, bo byłam zbyt podniecona tym, że pojawił się tam przewodnik. A pojawił się tam dlatego, że ojciec nauczył się podróżować astralnie... Okazało się, że jego córka też tak umiała i dlatego sprowadziła do rodziny Przewodnika. Gdy klikałam na Przewodnika to w ogóle nie miał jakieś takie bardzo ciekawe rzeczy do wyboru... Nie takie jak zwykłe simy... Ale już nie pamiętam jakie :/ Ogólnie była to bardzo długa i fajna podróż, niestety wielu rzeczy pozapominałam :/
|
|