|
|
Tak oto powstaje mój pierwszy wpis... Na razie czuje się "zielona". Ćwiczę prawie co dzień, z różnymi skutkami. Z samą koncentracją nie mam na razie problemów, ale paraliżuje mnie strach... Nie wiem jak sobie z nim poradzić...podczas tych wygięć nie jestem w stanie wytrwać i wracam do punktu wyjścia.... Denerwuje się tym, pomimo iż jest to stan normalny i wymaga czasu i wysiłku by przejść do "następnego etapu". Dlaczego zaczełam? trudne pytanie nawet dla mnie samej... bo chcę coś zmienić, ćwiczyć ducha.... odkryć tajemnicę.... można by pisać wiele, ale jednoznaczna odpowiedź się nie znajdzie....tak jak w dotychczasowym życiu nie znalazłam odpowiedzi... dlatego możliwe, że chcę szukać jej dalej. Może w końcu zrozumiem dokąd zmierzam.....i co zastanę...
|
|