|
|
Ale co to znaczy? Dziś ustawiłam budzik na 5:45. Chciałam iść na basen, a mój współlokator wychodzi zawsze o 6:30 no i chciałam iść gdyby nie fakt, że kładłam się o 2 w nocy w domu. więc nieświadomie wyłączyłam wszystkie budziki przed 6 a ten ostatni o 6:15 wyłączyłam stwierdzając, że muszę, ale to muszę się wyspać. no i o 10 dom się budzi... obok mnie śpi współlokatorka M. no i kolega robiący z nią w nocy gofry kolega T. dom się budzi, zegar pieje, pora wstać ale czy na pewno ja osobiście zostałam obudzona i nakryłam się poduszką na łep. M. zrobiła mi zdjęcie, bo podobno wyglądałam jak w kapeluszu i zdjęcie pamiętam... T> rozmawiał przez telefon, a ja myślę sobię "jeszcze 20 minut mamo" no to leżę, ale jakoś tak mi dobrze... może wyjdę po długim czasie niewychodzenia, niechcenia i badtripów. no i siup... podnoszę cielsko, ale fizyczne,,, niedostrojona... cholera podnoszę się znow niedostrojona, świata nie widzę,,, ciężar kołdry dotykam powietrze... drży, czy to ja drżę... obracam się na bok... czuję dwa ciała jedno jak kłoda spokojne i normalne... nic się nie dzieje nie mam wzroku gdzie ten obraz przetoczenie na plecy gdzie moja wizja... podgląd!!! MOJE OCZY leżę na brzuchu w poprzek łóżka... JEST ŚWIAT widzę... mój pokój, okno... współlokatorka M krząta się po pokoju.... T jeszcze w łóżku i wstaje... wychodzi słysze głosy i chcę podróży NP w postaci podobnej do M przed oknem patrzy na mnie i zaprasza... ale jest wielka chyba ze 30m wzrostu. zaprasza... podaję jej rękę i jak nigdy nic wychodzę przez okno na balkon, ale już jest wszystko normalnej wielkości. Za oknem świat jak po wojnie... widzę front z ognia... drzewa i domy palą się tornada a tam jeszcze nietknięty świat.. NP: "choć polecimy" ale jak? nie pamiętam jak się lata nie umiem, ale umiem... robiłaam to podaję rękę i chwila przypomnienia i już lecimy za nisko!!! W GÓRĘ! w strone świata co jeszcze nie spłonął... widzę ogień i zachmurzone niebo burzowe... deszcz... potrzebny deszcz, ulewa to ognień zgaśnie. ręka w górę... skupienie, ale ja to umiem... błyskawice i deszcz spada... ocaleje, "Co trzeba zrobić by to przestało" NP"trzeba wylać wodę święconą" Ala pamiętaj, ale co to znaczy? lecimy w strone nieruchomego tornada... chwile, ale tornado wciąga... lecimy obok, i zaczyna wciągać... opór odlećmy... udało się sala ludzie... hmmm tańczą... ściana... a możeby w ścianę... umiałam to zrobić. korytarz... na korytarzu zdjęcia produktów... zapamiętaj nazwy... poprzekręcane nazwy... perfumy fugo... a nie hugo? a to się M w realu uśmieje jak jej opowiem.... nie zapomnij Ala nie zapomnij... ///////////// czy mogę wrócić test... nogi mam... wracam, wizja się rozmywa mogę szybko wyostrzyć wizję jestem tam ok////// ręka na ścianę zmienia materie ta poddaje się jak ciasto. przejdźmy... NP idzie ze mną... dalej ludzie, puste korytarze, sale... chorzy... dużo chorych, zdeformowanych ludzi, ale mogę was wyleczyć... pierwszy patrzy na mnie... myśl, ręka... zdrowy, drugi, trzeci, leżący... zdrowi... patrz a się na mnie nie wiedząc co zrobiłam, w ścianę... choć, idziemy dalej... M idzie ze mną sale małe rozpadające się z pułapkami... to ściana się zwęża to młot miażdży... idziemy... spotkanie z kolegą S S"cześć" ja"wyszedłeś" S tak. Czytałem w internecie no i jestem" ja"ty cwaniaku" M z nami idziemy... może by tak odrobinę miłości... namiętności... S myśli o tym samym... z tego dzieci nie będzie Gybimy NP w postaci M... zostawiamy ją w pokoju i sami do innego. Całujemy się, blisko... odrobinę miłości, odrobinę ciepła, trochę ciepła, trochę miłości... blisko,blisko, przytul mnie. czy tak dużo w życiu chce? chce być potrzebna, być kochana, być tu... skoro chcesz mi to dać, a ja tobie, to czemu się nie rozumiemy, coś tu nie pasuje... tak nie wolno, ale tu zero ograniczeń... tylko w naszych glowach, sami sobie je tworzymy, ale blisko, nie idź, ja tego chce ii ty ty pruderyjny bęcwale! nie idź... decyzja... wracamy nic się nie stało... skoda, a może nie... jednak szkoda ogień namiętności tli mi się w duszy, w serce woła szałem. stoję i przeczesuję w zakłopotaniu włosy... nic się nie stało to czemu mi żal? Maniana... nie trzeba wracać, a może nie...chce blisko... nie możemy... wracamy. ściana się wali, trzeba wrócić okrężną drogą, aleto jak Qbe więc nie wiem czy odnajdziemy NP... 2 sale i jest czekatam gdzie ją zostawiliśmy... nie krzyczy nie warczy, a to mój anioł może dobrze... ale żal żal za czym nie mogę sobie tu rekompensować braków z ciepła. tu i teraz nie nadrabiaj... nie dane to nie bierz... NIE POŻĄDAJ!!!!!! Sala wróciliśmy na balkon... S podziwia ze mną widok na tańczących ludzi na wysepkach... każdy tańczy, cieszy się jest BAL więczego mi żal Zapomnij! JA: zatańczymy S: ale jak? nie ma tu schodów NP zleciała i kręci się miedzy duszami JA: zlecimy! S: nie umiem JA: nauczę Cię... daj rękę krótka lekcja instruktażowa z krzesłem... wychyl się i UWIERZ!!! w materialnym świecie też by ytak bylo gdyby nie glupia wątpliwość że nie umiesz, bo materia, ma kształt, ciężar... uczą cię tego... wbijają do głowy a może M lubi tańczyć... ona jest tanczerką uczy tańca... to NP M też... sprawie jej radość widzę kolesia na parkiecie z daleka... niech się zmieni w jej wymarzonego partnera... zmieni się zmienia widzę kobietę... co jest!? wysiłek... nadal kobieta piękna, ale kobieta MĘŻCzyzna musi być... do tańcz facet! jest ale garnitur... po co te głupie wzory... okaleczam... nie chce tego, czemu nie ma garnituru, gdzie są ręce M jest obok NPM: co ty robisz.. JA: dla Ciebie do tańca nie no dowaliłam zmieniam czjąś duszę... czemu? podchodzi Mężczyzna włosy czarne, falowane, za ucho "zaczarowałam nie tego" ona idzie z tym 2gim ech... dowaliłam... żyj jak chcesz. nie kształtt, materia świat blisko mnie ciepła miłości nie w głowie w duszy z duszy czemu tak ciężko łatwo jest się ze sobą godzić WRÓCIŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|