|
|
dzis bylem aktywny az do 6 rano. polozylem sie niemialem na nic ochoty.ale mimo wszystko zalozylem swoje sluchy na uszy i postanowilem dac sobie szanse na wyjscie. zaczalem sluchac obe-muzyczki. oczy mialem zamkniete,zmeczenie i relaks wziely w gore-zasnalem. spie spie spie ale swiatla niezgasilem i czuje jak nocna lampka swieci mi prosto w oczy. "kurwa mac zaklalem niezgasilem swiatla i teraz bede musial sie uniesc." zaklalem w duchu. otworzylem a lampka jest zgaszona....za oknem szarowka....... 9 rano po przebudzeniu moje cialo sie juz ocknelo,ale umysl byl jeszcze w pól-snie,ktorego niebede opisywal bo jego tresc byla tylko odreagowaniem na wydarzenia dni codziennych.
|