|
|
wczoraj ponowna proba po krotkiej przerwie, niestety warunki nie pozwalaly na dalsze cwiczenia ale to juz bylo :) Wczoraj doszedlem do malego wniosku w zwiazku z wychodzeniem poza ale calkowicie swiadomie nie po zasniecu, polozylem sie wieczorkiem zostawilem sobie zapalona lampke by czuc sie troszke bezpieczniej, jak zwykle ta sama metoda rozluznienie obkrecanie sie cialem (tym drugim) poczucie jej w innym miejscu przewaznie jak odbicie lustrzane , wszystko szlo calkiem podobnie wibracje naszly zdretwienie i zapadanie sie w sobie, zawsze mialem problem z poglebieniem tego by cialo usnelo calkowicie byc moze to podniecenie a moze jeszcze inny czynnik, bynajmniej postanowilem zrobic troszke inaczej niz zwykle gdy poprostu na chama cisnalem do przodu, Sugier zreszta tlumaczyl zeby wyjsc nie trzeba poprostu nic robic tylko utrzymac swiadomosc wiec dalem sie pociagnac tak jakby pozowlic sobie na sen ale swiadomosc dalej zachowac swiadoma tak jakby sie zostawialo wlaczony rdzen siebie a reszta zapada, i faktycznie po chwili poczulem jeszcze wieksza wolnosc wiedzialem ze juz siedze w drugim pojezdzie :) przesuwalem sie do gory bylem juz jakies 10 cm poz klatka piersiowa, oczywiscie sie podjaralem za bardzo i nie dalo sie upchnac dalej, wiec zapadlem sie spowrotem, ale nie to bylo istotne zrozumialem wreszcie na czym polega przesuniecie fazy a to juz naprawde dla mnie sukces polecam kazdemu na poczatku doprowadz do poczucia czesciowo tamtego ciala a potem pozwol sie niesc nie dus nie pchaj sie poprostu badz i pozwol sie niesc
|
Moje Albumy
|