Proba 5
Polozylem sie do lozka , najpierw zrobilem medytacje otwierajaca czakry. Podczas medytacji poczulem jak moje cialo faluje (tak na boki) czulem jakbym byl fala bardzo dziwne to bylo i nie wiem co to jest.
Po medytacji rozluznilem sie i zaczalem robic moja technike ,czyli wpatrywalem sie w ciemnosc przed oczami.
troche mam problemy z ta technika teraz poniewaz lewe oko mi sie tak jakby otwiera podczas wpatrywania sie w ciemnosc . Dlatego zmienilem ja dzisiaj i zaczalem dotykac mojej szafki mentalnie pocieralem ja troche sciane obok tak ze nie myslalem juz o niczym tylko o tej szafie. Po paru minutach takiego pocierania nagle uslyszalem glosny i dziwny dzwiek tak jakby ktos wrzucil kamien do wody (taki plusk). Moje mysli wrocily wtedy do mnie lezacego na lozku i widzialem przed oczami ogromna przestrzen taka biel , czulem jakby moje cialo bylo sparalizowane . Po chwili poczulem jak moje lozko opuszcza sie w dol i przekrzywia lekko , mialem wrazenie ze za chwile z niego spadne. trwalo to kilka minut i nagle zaczelo zanikac wiec zaczalem wpatrywac sie w ciemnosc i tak sie wpatrywalem ze lewe oko mi sie otworzylo i zobaczylem moj pokoj:/ nie wiem dlaczego tak mam chyba mam zla technike jednak. jak sie skupiam na czerni przed oczami to powieki mi sie lekko unosza a jak juz sie wpatruje to lewa mi sie podnosi tak ze moge zobaczyc co jest w pokoju:/ i sie rozpraszam :(