20.08.2009
LD
Odzyskałem świadomość gdzieś pomiędzy snem a jawą. Przeczekałem chwilę aż wizja się ustabilizowała i ruszyłem w swoją drogę.
Znajdowałem się w tunelu, przypominającym ten, łączący oś. Czecha i Lecha. Idąc przez tunel zastanawiałem się nad OBE, zrezygnowałem i do teraz nie wiem czemu. Ruszyłem dalej. Chciałem się przelecieć, lecz miałem naprawdę słabe tempo w locie, takie jakbym normalnie szedł.
Wylazłem z tunelu i zobaczyłem o dziwo przystanek tramwajowy. Pewien przedługaśny tramwaj, z otwartymi drzwiami przejeżdżał sobie szybciutko, nie widać ani początku ani końca tego tramwaju. Podleciałem do przystanku i wsiadłem w tramwaj. Obserwowałem otoczenie przez okno.
Po chwili wysiadłem i ruszyłem przed siebie. Przeskakiwałem szosę, padał deszcz i mnóstwo samochodów na ulicy. Przeskakuje 7/10 szerokości drogi. Wszyscy pizgają w klaksony a ja na luzie przechodzę reszte.
Zanurzam się w jeziorze, na horyzoncie widze góre. Płynę w tamtą strone( w Realu pływać nie umiem). Wynurzam się z wody i ruszam w strone góry. Czasem mrugam, jak w Realu, tak mam kiedy w miare dobre dostrojenie.
Dostrojenie się spłyca. Obraz traci ostrość. Cóż by tu porobić? Pocierałem dłonie, patrząc na nie- zero skutku.
- Dostrojenie!- wrzeszcze w niebogłosy.
Piksele nagle wpływają na obraz góry, znowu formując pikny obrazek. Reszta świata odzyskuje szczegóły. Chcąc zobaczyć co dalej, krzyczę znowu „dostrojenie!”. Obraz nagle znowu traci szczegóły.
Powtarzam rytuał – znów widze zajebiste kolorki i realistyczne kształty. Podekscytowany odkryciem, budze się natychmiast.
Tuż po przebudzeniu powtarzałem sobie że mam dwa odkrycia. Po chwili straciłem część wspomnień, wciąż nie wiem o co chodziło i dlaczego zrezygnowałem z OBE. Doświadczenie pierwsza klasa, oby działało tak dalej.
PS. Afirmacja. Czy na pewno do zaśnięcia? Może to męczy umysł?
Ps2- zarzuciłem troche ćwiczenia moena i mnie to martwi. Trzeba do tego wracać i to z całą kurwą.