|
|
Wczoraj wieczorem zrobiłem sobie pierwszy raz trening relaksacyjny Jacobsona. Całkiem niezły, muszę przyznać, gdy napinałem i rozluźniałem mięśnie poczułem, że odpływam, na chwilę wyłączył mi się zmysł równowagi, z początku to takie wrażenie jakby ktoś szybko obracał moją głową w lewo i prawo, niestety z powodu zbytniej aktywności ciała ten stan nie trwał długo i nie był zbyt głęboki. Po relaksacji puściłem sobie nagranie do synchronizacji półkul mózgowych i próbowałem wejść w trans na leżąco, ale niestety matka weszła do pokoju z pretensjami, że muzyki leci za głośno i to chyba mnie skutecznie wyprowadziło z równowagi. Żeby wejść w trans wizualizuję sobie opadanie lub zjeżdżanie windą w dół, liczę np. od 50 do 1 w dół, jednak mam wrażenie, że im bardziej chcę znaleźć się w tym stanie, tym trudniej go osiągnąć. Nie wiem czy to już był trans, ale raczej nie, nie sądzę, bo temperatura ciała nie spadła znacznie. Ech są takie dni, że mam ochotę uciec od tego świata...
|