|
|
Wieczorem zrobiłem sobie sesję w Neuro-programatorze, wymyśliłem jakiś zestaw wibracji z tłem schodzenia głęboko pod wodę, to działa na moją wyobraźnię. Trochę lipne się okazało to nagranie jednak, bo nic z tego nie wyszło :S muszę sobie fundnąć dobre słuchawki. Zasnąłem gdzieś przed 1, wstałem o 4:30 (jakie to trudnee :]), poszedłem do łazienki, chlusnąłem pary razy w twarz zimną wodą, poleżałem chwilę... i znów obudził się żołądek, wziąłem krople żołądkowe, ale niewiele pomogły. Macie jakiś sposób na to? 4+1 ma tą zaletę, że ciało pracuje na wolnych obrotach i nie czuć bicia serca. Leżałem tak długo, nie wiem ile pół godziny, może godzinę, wmawiałem sobie, że właśnie opuszczam ciało, w końcu zasnąłem i niemalże od razu pojawił się sen.. pamiętam jak przez mgłę.. jakieś łąki, jeziora, piękne budynki i grupa medytujących mnichów (Indie?), a jednym z nich byłem ja. Poczułem we śnie jak unoszę się z ciała, w tym momencie odzyskałem świadomość, ciało miałem drętwe, ale nie sparaliżowane, w pewnym momencie poczułem jak klatka piersiowa porusza się do góry (!) na kilka centymetrów, mimo, że moje CF było absolutnie nieruchome! Towarzyszył temu cichy, trudny do opisania dźwięk, podobny do szeleszczenia małej reklamówki albo przesuwania ręki po kołdrze... Może gdybym utrzymał ten stan, to w końcu wyszedłbym, niestety nie udało się, może to przez żołądek, a może zadziałał strach. Jak na razie 4+1 to najskuteczniejsza metoda, widać postęp. :) Sugestia: dobrze jest otworzyć usta, bo wtedy ślina wysycha i nie ma problemu z jej połykaniem. Komentarze jak zwykle mile widziane, chciałbym się upewnić czy to było OOBE czy może jakiś wymysł umysłu (ale zabrzmiało :P).
|