Warden's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 15.06.2009 - 14:33
Zmotywowany kursem OOBE by Purple Cat zakładam niniejszy notatnik. Czas nadrobić spisy związane z kursem spowodowane moim lenistwem. Let the show begin...

12.06.2009:

Zapisałem się na kurs OOBE by Purple Cat i oto przede mną wyłania się pierwsze zadanie- założenie notatnika. Ok, done. Treść właściwa:

Moje doświadczenia z OOBE są znikome (wcześniej jakoś bałem się spróbować). Od około miesiąca ćwiczę z różnymi efektami (wydaje mi się, że najlepszy był podczas pierwszej próby, ale niestety nie udało mi się go do tej pory powtórzyć), skupiam się głównie na wchodzenia w jaknajgłębszy trans. Wspomagam się też ostatnio nagraniem, które w teorii ma mi pomóc. Czy pomaga, trudno stwierdzić. Na pewno dzięki niemu mogę się bardziej skupić na transie, gdyż moja uwaga skupia się na dźwięku zamiast na pieczeniu zmęczonych oczu.

Mam zamiar osiągnąć ten stan w celu przełamania swoistej "bariery", ograniczenia. Tyle.

13.06.2009:

Postępując zgodnie z instrukcjami postanowiłem podjąc relaksację. Mogę rzec, że efekty mnie zaskoczyły. W pewnym momencie gdy już było mi tak hmm.. lekko i fajnie stwierdziłem, że otworzę oczy. Na suficie ponad sobą ujrzałem jakiś półprzezroczysty punkt o nieokreślonej konsystencji, wyglądał jak jakaś iluzja. Wielkoś trudna do określenia, ze względu na równie trudno do określenia odległość, zdawał się być w pewnym sensie odzwierciedleniem moich źrenic. Jednak ważne jest to, że pulsował, wychodziły od niego eliptyczne fale. Wypatrywałem się w niego starając się je pochłaniać. Zacząłem rejestrować jakąś zmianę. Zamknąłem oczy i całą przestrzeń wypełnił kolor.. RÓŻOWY. Następnie wszystko zaczęło przyjmować kształ cybernetycznej mapy jakiegoś górzystego terenu. Niechętnie przerwałem wzywany innymi sprawami.

Tej nocy (tak mi się zdaje) śniło mi się, że jestem w jakimś hmm.. portowym miasteczku. Kojarzę jakąś skałę i ducha kobiety, której miałem pomóc [chyba] przez zbydowanie domu i znalezienie męża [/chyba]. Dom został wybudowany ona wzięła ślub z pewnym panem, którego potem [chyba] zabiłem w wypadku samochodowym. Drugi był osobnik z wygląduj przpominający ghoulową postać aktora grającego pewną postać z X-men: Origins. Walczyliśmy ze sobą w locie, jednak pod koniec w pewien sposób się pogodziliśmy. W pewny momencie rzekł coś w stylu "Jak umierasz, pamiętaj żeby mieć trochę energii" (albo się najeść :|). Był jeszcze jakiś trzeci, ale nie pamiętam nic poza tym, że był.

Oznaczenia [chyba] i [/chyba] wskazują na luki w pamięci odnośnie snu...

14.06.2009/15.06.2009:

W nocy miałem wykonać 4+1 jednak po pobudcce stwierdziłem, że jestem zbyt zmęczony i nie dam rady. Poszedłem spać.

15.06.2009:

Godzina 15:32. Czekam na następne zadanie.

Siła cytrusów, czyli wizualizacja cytryny. Tak wygląda moje zadanie nr. 4. Wciąż na nim pracuję.

Spostrzeżenie: Zegar odpowiadający za pokazanie czasu wysłania wiadomośći spóźnia się o godzinę. Zapamiętać.

16.06.2009:

Miałem ambicje na 4+1 jednak tykanie zegara doprowadzało mnie do szaleństwa, nie mogłem zebrać myśli. Zirytowany do granic możliwości próbowałem zasnąć, ale mój wkurzony umysł niebardzo był skory do współpracy.

17.06.2009:

Wizualizacji ciąg dalszy.

18.06.2009:

Miałem wykoanć 4+1, jednak za późno położyłem się spać ;/

19.06.2009:

Ok, zadania jak nie było tak nie ma. Spróbuję dzisiaj 4+1. Go go Power Rangers!

Do dnia 21.06.2009 miałem wykonywać ćwiczenia z wizualizacji (których nie zrobiłem niestety ;/) oraz parę razy wykonać 4+1- skutek był rozmaity. Np. raz w końcu chyba zasnąłem, ale świadomość miałem na stosunkowo dobrym poziomie. Byłem w jakiejś wiosce rybackiej, wpadłem do wody (czułem, że mniej więcej do poziomu nosa jestem zanurzony), jakieś duże ryby chciały mnie zaatakować, stwierdziłem, że to mój sen i nie będą mi go psuły, wytworzyłem pod wodą fale psychokinetyczne by je odpędzić, chyba się powiodło, potem się obudziłem. Coś tam jeszcze było, teraz mi się przypomniało, że krzyknąłem do jakiejś kobiety wskazując na coś "Here she is!", co miało oznaczać chyba kogoś złowrogiego, potem wpadłęm do wody.

 
« Następny starszy · Warden's Notatnik · Następny nowszy »