|
|
Po ponad 3 miesiącach, w momencie, w którym zacząłem tracić wiarę we własne OOBE-możliwości pojawia się światełko nadziei na horyzoncie. Otóż, wreszcie, po raz drugi udało mi się w miarę świadomie opuścić ciało! Wczoraj, 1.10.2009 w objęciach Piątego Jeźdźca Apokalipsy, zwanego również Bólem Głowy położyłem się spać. Położyłem się na lewym boku, stwierdzając, że skoro śpię na prawym to lewy będzie do OOBE. Wpatrywałem się w czerń przed oczami, nie wiem jak długo to trwało. W pewnym momencie chyba zasnąłem i poczułem coś jakbym klęczał i siedział na nogach (tj. Chińczycy do jedzenia), wydałem z siebie krzyk, odchylając się do tyłu, który brzmiał tak jakbym wchodził w zakres jakichś kosmicznych ultradźwięków. Następny epizod jest taki, że budzę się i czuję przypływ żądnego rozładowania napięcia seksualnego (nastąpił wzwód). Wstałem z łóżka w celu rozładowania go. Wychodząc z pokoju skapnąłem się, że idzie moja mama, więc się cofnąłem, bo niezbyt mi się uśmiechało żeby zobaczyła mnie paradującego ze sterczącym penisem (nie mam pojęcia czy byłem ubrany). Gdy zagrożenie minęło i nieznalazłszy obiektu, z którym współpraca przyniosłaby mi ukojenie, chciałem zasiąść do komputera i zrobić to na własną rękę. Jednak komputer był wyłączony/bez neta i zrezygnowałem. Podszedłem do łóżka i po prostu runąłem do tyłu. Obudziłem się. Stwierdzam, że to OOBE po następujących efektach: -obraz pod koniec miałem niesamowicie zamazany, jakbym się spił na potęgę -pojawiło się porządanie seksualne, o którym się naczytałem w książkach Monroe -moment "upadku" na łóżko był wystarczająco intrygujący -nie obchodziło mnie zbytnio otoczenie, tj. za pierwszym OOBE.
|