Dawno nic nie pisałem.... Praca i itd. Ostatnio próbuje powrócić do treningów. Dwa dni temu obejrzałem nowy filmik z Noble i pare jeszcze filmików związanych z Oobe i dzisiaj w nocy miałem niezłą przygode :-)
Wróciłem z pracy o 1 w nocy no i jak zwykle posiedziałem na kompie troche i poszłem spać. Obudziłem się chyba o 3 i nie mogłem zasnąć, ale wkoncu się udało bo zaczeły się dziwne schizy. Do kołdry wlatywały mi duże czarne ćmy zakrywałęm się ale to nic nie dawało :-) Następnie miałem schiza że wpadłem w pajęczyne z której nie mogłem się wydostać ( wszystko działo się w moim łużku ) no i uświadomiłem sobie że jestem w paraliżu. Próbowałem się wydostać z tej pajęczyny (paraliżu) no i i się udało :-) Ale zaraz zaraz siedze na łużku i widze obok moich nóg ręce ( Jakieś takie obce ) Ale uświadomilem se że to moje i bałem się odwrucić i zobaczyć siebie :-) więc wiedząc że wyszedłem z ciała postanowiłęm udać się do kuchni nie pamiętam lotu do niej, poprostu się tam znalazłem i widziałem jak moja mama robi obiad. W myślach se powtarzałem że po wybudzeniu będe wszystko pamiętał. Postanowiłem udać się na klatke przez moją ściane w kuchni czułem dokładnie jak przez nią przechodziłęm jaka jest zimna itp. Będąc na klatce poleciałęm za siąstrą która szła do szkoły( nie widziała mnie ). Wleciałem do sąsiadów z myślą że zobacze jak mieszkają i zobacze w realu czy jest tak naprawde u nich, ale ich mieszkanie było ogromne jak pałac :-) Nie będe opisywał szczegółów bo za dużo. Zakoncze tak że wyleciałem przez okno i leciałem w kierunku jakiegoś faceta i chyba matka mnie zawołała co ja robie. I chyba moja swiadomość powędrowała do świata snów bo po przebudzeniu pamiętałem jeszcze kilka snów które oczywiście zapisałem w dzienniku snów. Myślicie że to było wyjście czy może niezły schiz ??? :-)