Jestem zły! Zły na siebie, ponieważ nie potrafię się skoncentrować na OBE. Próbowałem wczoraj zrobić jakiś postęp, ale mój umysł latał to tu, to tam, a liczenie stron od 1 - 100 kończyło się przy dwudziestej stronie, bo po zamyśleniu nie mogłem sobie przypomnieć na której stronie skończyłem. Zapomniałem nawet wyłączyć budzik i zadzwonił o 4 rano. Nawet dobrze, bo mogłem spróbować metodą 4+1. Położyłem się na drugą stronę łóżka i próbowałem raz to przysnąć, raz się skoncentrować, jednak sam nie wiem kiedy zasypiam. Mam nadzieję , że dzisiaj się uda więcej.
A teraz przejdę do snu jaki pamiętam. Byłem w szkolnej klasie czekając z kolegami na nauczycielkę od WOSu. W końcu znudzony czekaniem poszedłem do domu i tam miałem przesiedzieć godzinę i wrócić na następną lekcję. W domu czekałem ja, moja siostra i dziewczyna od nas ze szkoły. Nie wiem czemu one we dwie były przyjaciółkami chociaż w realu się nie znają. Oglądaliśmy "Buffy - postrach wampirów" może dlatego ten serial, bo moja starsza siostra codziennie go oglądała, a w piątek zorientowałem się, że się skończył. Nagle poczułem strach i takie przeczycie, że jak by nauczycielka od WOSu miała przyjść do nas do domu i zrobić jadkę. Wszyscy troje schowaliśmy się, aby nas nie znalazła. Ze swojej kryjówki ( za łóżkiem) dalej oglądałem serial. W końcu przysnąłem, a gdy się obudziłem sprawdziłem godzinę. Była 12:47, byłem spóźniony na WF. Szybko założyłem buty i zacząłem biec do szkoły. Chociaż klasa która była na początku snu pochodziła z technikum do którego aktualnie chodzę, a nauczycielka z gimnazjum do którego uczęszczałem, to ja biegłem w przeciwną stronę niż leżały te dwie szkoły. Biegłem do poniemieckiego budynku w którym mieszka mój kolega. Przy wejściu zobaczyłem jak nauczycielka od Geodezji nakłada jedzenie do półmisków jak by to byłą stołówka. Stołówka przed wejściem do budynku. Ta nauczycielka zapytała się mnie, dlaczego się spóźniłem? - a przecież to był WF, a nie geodezja - , więc ja jej odpowiedziałem, że wyjaśnię to na następnej geodezji, bo nie chciałem tak w tłumi mówić, że przysnąłem.