|
|
Po dwóch tygodniach od ostatniego wpisu przydarzyło mi się to samo, co opisywałem ostatnio. Przez ostatnie dwa tygodnie przemęczony szkołą mało ćwiczyłem, a większość prób kończyła się fiaskiem. No cóż. Teraz mam praktyki to sobie trochę poćwiczę. Wczoraj przez cały dzień myślałem o OBE i prosiłem niefizycznych o pomoc w wyjściu. No i znowu postęp. O 5:20 obudziłem się i o dziwo nie byłem śpiący , mogłem się ubrać i nie zmorzył by mnie sen (piękny wschód słońca). Jednak co mam robić o 5:20 gdy wszyscy śpią? Oczywiście ćwiczyć wyjście. Położyłem się ze słuchawkami z Hemi-Syncem i zawiązałem szalik wokół oczu, abym miał ciemno przed oczami. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem. Miałem sen o którym nie będę opowiadał, bo jest mało istotny. Ważny jest następny sen. Otóż siedziałem na kanapie, a mama włączyła jakiś włoski film w telewizji. Dwóch włochów próbowało odebrać sygnał od kosmitów z czego jeden, aby go odebrać trzymał w wyciągniętym do góry ręku lustro. Usłyszałem pisk w który zacząłem się wsłuchiwać. Po chwili nastąpił taki dziwny dźwięk, coś w stylu pfflup i jakaś siła zaczęła ciągnąć mnie za ręce do góry. Wiedziałem, że zaraz wyjdę. Niestety tak się tym podnieciłem, że znowu wszystko szlag strzelił. No cóż, może dzisiaj coś się stanie? Zapomniałem dodać, że podczas tego czułem lekki ucisk na brzuchu, tak jak lekarz uciska podczas badania.
|
|