|
|
Wczoraj położyłem się spać gdzieś po północy. Dlaczego tak późno? Dlatego, że siedziałem w necie i czytałem nasze forum na temat OOBE. Przede wszystkim zaintrygował mnie artykuł Songo. Postanowiłem, że tej nocy się postaram bardziej niż zwykle. Od kilku dni nie mogłem znaleźć miejsca na łóżku, tzn było mi nie wygodnie, a wczoraj o dziwo było mi bardzo wygodnie. Zrelaksowałem się i miałem mrowienia w różnych częściach ciała. Próbowałem się na tym wszystkim skupić, ale zawsze wpadała mi jakaś myśl która mnie rozpraszała. W końcu przekręciłem się na bok, ale w tej pozycji szybko usnąłem. Sen: Miałem sen o OOBE. Był to niesamowity sen! Miałem w nim 1/3 świadomości, tzn mogłem w nim myśleć, ale nie zdawałem sobie sprawę, że to sen, myślałem , że doświadczam OOBE - było tak realistyczne. Poczułem, że się unoszę, otworzyłem oczy i zauważyłem, ze jestem pod sufitem w kącie pokoju nad moim łóżkiem. Poczułem lekki strach, który przeszedł po 5 sekundach. Poczułem także podniecenie, ze w końcu mi się udało. Chciałem sprawdzić, czy to rzeczywiście OOBE, więc spojrzałem na łóżko, aby zobaczyć siebie. Było jednak strasznie ciemno i widziałem tylko jakieś zarysy postaci, ale nie byłem pewny czy to ja. Nagle jak bym był znowu w ciele, przekręcając się spadłem z łóżka i znowu poszedłem spać, po czym ponownie wyszedłem. Ciągnęło mnie pod sufit i było strasznie ciemno. Postanowiłem przejść przez ścianę przy oknie, ale mnie wciąż ciągnęło do sufitu. W końcu pomyślałem, że mi się uda jeżeli się skoncentruje. Skoncentrowałem się na przeciwległej ścianie i byłem przy niej. Zacząłem przechodzić, był lekki opór, ale go przezwyciężałem. Byłem w połowie ściany i znowu ściągnęło mnie pod sufit. W końcu znalazłem się w innej przestrzeni. Byłem na jakimś podwórku koło jakiegoś nieznajomego mi domu. Był tam ktoś jeszcze. Przedzierałem się przez krzaki i nagle POCZUŁEM, padłem na ziemię i zasnąłem, wypchnęło mnie z ciała i znalazłem się w swoim pokoju. Zaczęła denerwować mnie ta ciemność i nagle przypomniało mi się, że trzeba się dostroić. Pocierałem ścianę mówiąc ostrość, ostrość, ostrość. dostrojenie, dostrojenie, dostrojenie. Pokój rozjaśnił się jakbym zapalił światło. Chciałem rozejrzeć się po pokoju, ale zanim skończyłem wciągnęło mnie do ciała i się obudziłem. Uświadomiłem sobie,ze to tylko sen, ale byłem jakiś otrzeźwiony, mogłem wstać i nie czułem się senny, ale jak tylko zamknąłem oczy mogłem iść ponownie spać. Zapisałem sobie tylko w zeszycie słowa sen o OOBE, aby pamiętać, ale nie musiałem z tego korzystać, bo rano jak wstałem pamiętałem wszystko doskonale. Tej nocy miałem jeszcze trzy inne sny.
Wczoraj kładąc się spać prosiłem niefizycznego przyjaciela, o którym często mówicie, że jest przewodnikiem którego spotykacie po wyjściu z ciała, aby pomógł mi wyjść i powiedziałem mu swoje intencje. Jedną z intencji było zadanie mu dwóch pytań, jedno z nich brzmiało następująco: Czy mam jakieś szanse u Marty? (Marta to dziewczyna w której kocham się od 4 lat, niestety chodzi ona z moim kolegą z podwórka). Jeden ze snów był właśnie o Marcie. Miałem do wykonania kilka zadań, po tym jak je wykonałem zacząłem chodzić z Martą. Niestety dowiedziałem się, że jest ona chora i zostało jej 4 miesiące życia. Popłakałem się w tym śnie i nadal gdy o tym pomyśle czuje smutek. Potrafię zinterpretować ten sen. Kiedyś przed 6 laty jak kochałem się w dziewczynie, przyśnił mi się sen, że chodzę z nią na randki. Gdy chciałem z nią chodzić dowiedziałem się, że jest duchem. Wtedy wiedziałem, że oznaczało to, że jest dla mnie nieosiągalna, jakby z innego świata, że nie dla mnie żyje, a wręcz przeciwnie dla mnie umarła. Z dzisiejszym snem jest podobnie. Marta będzie dla mnie nieosiągalna za 4 miesiące. Po odliczeniu czterech miesięcy wychodzi mi CZERWIEC - miesiąc w którym kończy ona ostatnia klasę liceum i pojedzie na studia. Jestem w trudnej sytuacji, ale czuje, że ten sen był odpowiedzią na moje pytanie. Kolejny sen to mały psikus. Wczoraj puściłem Dużego Lotka na chybił trafił. Raz przeczytałem liczby i schowałem los do kieszeni. Nawet nie zapamiętałem tych liczb. Dzisiaj w nocy śniło mi się, że przypomniało mi się, że puściłem los i powinienem sprawdzić wyniki. Na ścianie pojawiły się one i zapamiętałem z tego trzy liczby. Zwiększały się one kolejno co 3. Były to 6 - 9 - 12. Po obudzeniu pomyślałem, że a nóż widelec może i te liczby które mi się przyśnił wczoraj były wylosowane? Sprawdziłem w internecie, ale liczby były inne. Później sprawdziłem swój kupon i zauważyłem, że na kuponie mam te liczby które mi się przyśniły.
Dzisiaj będzie krótki krótki tekścik, a to dlatego, że nic poważniejszego się wczoraj nie działo. Nic prócz jednego faktu. Leżałem z pełną świadomością ok. 70 min, gdy nagle czuję, że moja ręka się podnosi. Samoczynnie się podnosi, ja nawet o tym nie pomyślałem. Chciałem zobaczyć, czy może coś się już ze mną dzieje, więc otworzyłem jedno oko, ale niestety podniosła się tylko ręka fizyczna.
Wczoraj położyłem się spać wcześniej niż wszyscy domownicy, co i tak odegrało się na mnie, ale o tym później. Słuchałem muzyki alfa synchro theta i leżałem skupiony w pełnej świadomości. Zobaczyłem, że siedzę przed fortepianem. Chciałem walnąć o klawisz palcem wskazującym i poczułem, że mój palec wskazujący się podniósł. Po 5-10 minutach miałem kolejny hipnogog. Leciałem (unosiłem się lekko nad podłogą) wprost na oparcie łóżka, po czym w nie walnąłem. Gdy doszło do kolizji moje nogi nagle podskoczyły. Po tym do pokoju weszła moja siostra i zapaliła światło. Próbowałem się skupić i mimo światła pozostać w tym stanie, ale ona wyszła nie zagaszając światła, więc musiałem wstać i zagasić.
Ostatnio zwracam większą uwagę na sny - dzięki OOBE. Dzisiejszej nocy śniło mi się jak byłem w mieszkaniu mojej kuzynki. Na podłodze leżało wiele zabawek, którymi bawiła się moja siostrzenica lub moja chrześniaczka - pamiętam, że była to mała blondyneczka. Spojrzałem na telewizor, leciał jakiś film o murzynce, która była niewolnicą w jakimś domu. Nagle weszła do mieszkania moja kuzynka, a ja wyszedłem. Następna scena rozgrywała się jakiś kilometr od mojego domu. Przebiegałem po pasach na czerwonym świetle koło biedronki, kiedy zauważyłem, że na parkingu stoi radiowóz. Przestraszyłem sie trochę, że dostanę mandat, więc zacząłem biec. Biegłem jakoś tak ślamazarnie, strasznie wolno, jakbym napotykał jakiś opór. Wtedy jakbym odzyskał na chwilę świadomość i pomyślałem, że w realu biegam szybciej niż w tym śnie. Spojrzałem na radiowóz i zauważyłem, że siedzi tylko jeden policjant, więc drugi jest w sklepie. Wszedłem do biedronki. Pochodziłem po sklepie przeglądając pułki. Przy kasie zauważyłem policjantów. Przestraszyłem się, że mnie rozpoznają, więc wyjąłem z plecaka białą podkoszulkę i ją założyłem. Wtedy się obudziłem, była 6 rano. Po ponownym położeniu się spać miałem drugi sen. Wsiadłem na rower, aby dostać się do mojego kuzyna na drugi koniec miasta. Ruszyłem w jego stronę. Jechałem wąskimi przejściami, między samochodami, przez przeszkody itp. - ekstremalna jazda. Pamiętałem już tą drogę, bo przejeżdżałem już raz przez nią w innym śnie. Dojechałem do celu, ale tam nie mieszkał mój kuzyn tylko mój kolega z klasy. Chciałem pożyczyć od niego zeszyt od geodezji, ale on się jakoś wykręcał. Raz mówił, że go ma, a drugi raz, że pożyczył. Nagle na korytarzu pojawiła się połowa naszej klasy. Jedni przyszli z dworu, a drudzy wyszli z mieszkania kolegi. Zaczęliśmy rozmawiać, wtedy koleżanki pokazały mi jakąś lekturę, którą trzeba przeczytać na lekcje. Wtedy sen się skończył. |
|