|
|
Medytacja, wychodzi mi coraz lepiej. Ćwiczę, ( medytuje ) rano i wieczorem, ale o wczesnej porannej porze gdy trzeba się zbierać do pracy, to medytacja jest dla mnie czymś niesamowicie fantastycznym. Już sobie znalazłem idealne miejsce w pokoju, mogę oprzeć plecy o ścianę. Wkładam stopery do uszu, ogólnie jest cicho, ale dzięki stoperom, koncentruje się na biciu swojego serca. Siadam wygodnie, nastawiam sobie budzik w telefonie ( jak bym zasnął ) i się odprężam. Na początku kiedy staram się koncentrować na rytmie serca, myśli kłębią mi się w głowie, toczę otwartą bitwę z nimi. Ale już po 3 minutach wszystkie niepotrzebne sprawy ulatniają się. Serce bije, spokojnie, równo i przede wszystkim bardzo głośno. 30 minut mija jak chwila, mógłbym tak siedzieć pewnie ze 3 godziny. No ale, zarabiać trzeba ( aby spełniać swoje marzenia ) : ) Wieczorna medytacja nie daje mi takiego kopa energetycznego jak poranna, ale odpręża relaksuje, uspokaja umysł i pozwala spokojnie zasnąć. Jeśli chodzi o OOBE Jest to dla mnie czarna magia, jak na razie. Ale ćwiczę, wizualizacją cytryny. Próbuje metody 4+1. Coś ten mój opiekun ma mnie w nosie... ale ja mu jeszcze pokaże. : ))
|
|