|
|
"Nie jestem jaźnią ani rozumem. Nie jestem umysłem ani myślą. Nie mogę być słyszane ani oddane w słowach, ujęte w zapachach ani schwytane wzrokiem. Nie znajduję się w świetle, wietrze, na ziemi ani w niebie. Jestem przytomnością i wcieloną radością - błogością pełną błogości" Siankara. Zacząłem interesować się OOBE, i znalazłem tą stronkę, próbowałem ale nic z tego nie wychodziło... Po przeczytaniu masy wątków na tej stronie dotyczących OOBE, przygód, pierwszych wyjść, doznań... itp. natrafiłem na Medytację. Spróbowałem, wychodziło mi to lepiej od podróży astralnych, ćwiczyłem, ćwiczyłem i za każdym razem było lepiej, oczyszczałem swój umysł, powoli otwierały mi się oczy na prawdziwy świat, który jest wspaniały, barwny i pełen cudownych doznań. Dziś już wytyczam swoją własną drogę ku bodhi (Oświecenie) jest to długa i ciężka droga, na której stoi wiele murów. Które muszę rozbić. Medytacja nie jest łatwa. Wymaga czasu i wysiłku, a także wytrwałości, zdecydowania i dyscypliny. Wymaga mnóstwa cech, które zwykle uważamy za nieprzyjemne i których wolelibyśmy uniknąć za wszelką cenę. Można to określić słowem "determinacja". Z pewnością o wiele łatwiej jest nie przejmować się i oglądać telewizję. Dlaczego więc warto? Dlaczego poświęcać na nią czas i energię, kiedy można się bawić? Dlaczego zawracać sobie głowę? To proste. Ponieważ jesteś człowiekiem. I właśnie z tego prostego powodu, że jesteś człowiekiem, twoim dziedzictwem jest wrodzone niezadowolenie z życia, którego nie można się pozbyć. Można je usunąć ze świadomości na jakiś czas. Można je ignorować przez dłuższy czas, lecz i tak zawsze powróci - zwykle, gdy się tego najmniej spodziewasz. Nagle, pozornie bez powodu, zatrzymujesz się, robisz podsumowanie, i zdajesz sobie sprawę z tego jak naprawdę wygląda twoje życie.
|
| ||||||||||||||